Samochód zawisł pod wiaduktem

W środowy poranek miejskie służby otrzymały zgłoszenie o nietypowym zdarzeniu w rejonie ul. Stefana Żeromskiego w Mysłowicach. Samochód osobowy utknął pod wiaduktem, zawieszając się na podporze jednego z filarów. Choć sytuacja wyglądała bardzo groźnie, na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.

Jak przekazują strażacy, kierujący pojazdem z nieznanych dotąd przyczyn wjechał w miejsce, gdzie samochód nie był w stanie kontynuować jazdy. Auto zawisło na konstrukcji pod wiaduktem i wymagało specjalistycznej interwencji służb.

– Otrzymaliśmy zgłoszenie o pojeździe zablokowanym pod wiaduktem. Za kierownicą znajdował się 76-letni mężczyzna. Kierowca nie doznał żadnych obrażeń i nie wymagał hospitalizacji – poinformował mł. bryg. Wojciech Chojnowski, rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Mysłowicach.

Na miejsce zadysponowano trzy zastępy straży pożarnej oraz patrol policji. Strażacy zabezpieczyli teren i ustabilizowali pojazd, który stwarzał zagrożenie dla otoczenia. Następnie przy użyciu wyciągarki udało się bezpiecznie usunąć samochód spod wiaduktu.

Całe zdarzenie zakończyło się szczęśliwie, jednak – jak podkreślają służby – mogło dojść do znacznie poważniejszego wypadku. W pobliżu miejsca kolizji znajduje się bowiem koryto rzeki Przemszy, co dodatkowo zwiększało potencjalne niebezpieczeństwo.

fot. KM PSP Mysłowice
fot. KM PSP Mysłowice