Wybory do rad dzielnic w Mysłowicach. Nie wszędzie mieszkańcy dopisali

Po kilkuletniej przerwie Mysłowice ponownie wybierają rady dzielnic. W kolejnych częściach miasta odbywają się zebrania wyborcze, podczas których mieszkańcy wskazują swoich przedstawicieli. Problem w tym, że nie wszędzie udało się zebrać wymaganą liczbę mieszkańców. W pięciu dzielnicach wybory we wrześniu w ogóle się nie odbyły.

Wybory do rad dzielnic rozpoczęły się pod koniec sierpnia. To powrót do rozwiązania, którego w Mysłowicach zabrakło przez ponad dwa lata – kadencja poprzednich rad zakończyła się 30 kwietnia 2024 roku. Tegoroczny cykl wyborczy obejmuje wszystkie mysłowickie dzielnice.

Pierwsze zebranie odbyło się 31 sierpnia w Dziećkowicach, gdzie mieszkańcy wybrali 15-osobową radę. Kolejną radę wybrali mieszkańcy Piasku oraz Krasów i Brzezinki. Później pojawił się jednak problem, który może mieć znaczenie dla całego procesu wyborczego – frekwencja.

Zasady wyborów przewidują, że aby zebranie wyborcze mogło skutecznie przeprowadzić wybory, musi pojawić się na nim co najmniej 60 uprawnionych mieszkańców dzielnicy. Konieczne jest również zgłoszenie minimum 15 kandydatów do rady. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli są osoby gotowe kandydować i pracować na rzecz swojej dzielnicy, ich wybór nie będzie możliwy, jeżeli na zebranie nie przyjdzie odpowiednia liczba mieszkańców. Tak właśnie stało się we wrześniu w pięciu dzielnicach.

3 września w II Liceum Ogólnokształcącym przy ul. Mikołowskiej odbyło się zebranie wyborcze dla Mysłowic-Centrum. Na miejscu pojawiło się zaledwie 31 osób. To zdecydowanie za mało, aby osiągnąć wymagane kworum wynoszące 60 mieszkańców. Podobna sytuacja powtórzyła się 8 września na Starym Mieście oraz dzień później w dzielnicy Bończyk-Tuwima, a także 28 września w dzielnicy Janów Miejski-Ćmok, gdzie pojawiło się zaledwie 34 mieszkańców. 30 września na spotkanie wyborcze w dzielnicy Morgi przyszło zaledwie 27 osób.

W efekcie Rada Miasta musiała zarządzić powtórne wybory. 24 września radni zajęli się formalnie uchwałami dotyczącymi ponownych zebrań dla Mysłowic-Centrum, Bończyk-Tuwima i Starego Miasta. Nowe terminy wyznaczono kolejno na: 16,18 i 30 listopada.

To jednak nie koniec wyborczego maratonu. Przed nami jeszcze wybory w dzielnicach Wesoła (6.10), Larysz-Hajdowizna (7.10), Kosztowy (8.10), Szopena-Wielka Skotnica (12.10), Brzęczkowice i Słupna (13.10) oraz Ławki (15.10).

Rady dzielnic są najbliższym mieszkańcom szczeblem samorządu. To właśnie na poziomie dzielnicy pojawiają się problemy dotyczące ulic, chodników, bezpieczeństwa, zieleni, komunikacji czy lokalnych inwestycji. Dlatego niska frekwencja podczas zebrań wyborczych stawia ważne pytanie: czy mieszkańcy chcą mieć swoich przedstawicieli, ale nie zawsze są gotowi poświęcić kilkadziesiąt minut na udział w wyborach?

Tegoroczne wydarzenia pokazują, że samo formalne zarządzenie wyborów nie gwarantuje powstania rady. Potrzebni są nie tylko kandydaci, ale również mieszkańcy, którzy przyjdą na zebranie i umożliwią przeprowadzenie głosowania.