Rondo, MOSiR i… barszcz. Sesja rady miasta

0
fot. itvm.pl

Drugą we wrześniu sesję rady miasta rozpoczęło uroczyste ślubowanie na radnego Jerzego Biesiadeckiego. Objął on mandat po Marcjannie Mądry, obecnie naczelnik Wydziału Gospodarki Nieruchomościami i Nadzoru Właścicielskiego, niemogącej połączyć ze sobą obu funkcji.

Biesiadecki w ostatnich wyborach samorządowych, w tym samym okręgu, co Mądry i z tej samej listy wyborczej (Mysłowickie Porozumienie Samorządowe), uzyskał drugą w kolejności liczbę głosów – zgodnie z prawem był więc pierwszym kandydatem do objęcia stanowiska miejskiego rajcy i tak też się stało.

Następnie skarbnik miasta Lidia Łazarczyk przedstawiła informację z wykonania miejskiego budżetu za pierwsze półrocze 2013 r. Regionalna Izba Obrachunkowa wyraziła pozytywną opinię na temat jego wykonania, podobnie jak wszystkie komisje działające przy RM. Radni Bernard Pastuszka i Piotr Oślizło wyrazili wątpliwości, co do tego, czy miastu uda się do końca roku realizować budżet według obecnych założeń, ponieważ mamy spore długi, które regularnie trzeba spłacać zaciągając nowe pożyczki (głównie na wynagrodzenia, co potwierdziła sama skarbnik), są problemy z egzekwowaniem podatku od nieruchomości, które bardzo zubożają miejską kasę i z obrotem nieruchomościami. Brak nowych inwestycji na terenie Mysłowic także przyczynia się do takiego stanu rzeczy. Prezydent Edward Lasok uczciwie przyznał, że najpewniej w rok 2014 wejdziemy, niestety, z kolejnymi długami.

Ważnym punktem obrad było jednomyślne przegłosowanie przez radnych projektu nadania rondu na skrzyżowaniu ulic Katowickiej i Bytomskiej imienia „Górników Kopalni Mysłowice”. W ten sposób zostanie upamiętniona nieczynna już kopalnia założona w 1837 r., jej pracownicy oraz wydarzenia z 1919 r., kiedy to strajk mysłowickich górników zapoczątkował I powstanie śląskie.

W dalszej części sesji radna Dorota Konieczny-Simela zasygnalizowała radzie palący problem Zespołu Szkół Ogólnokształcących. Budynek szkoły potrzebuje natychmiastowego remontu dachu, który przecieka, a odpadające nagminnie dachówki są dużym zagrożeniem dla uczniów i pracowników.

Gorącą dyskusję wywołał temat przekształcenia Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Mysłowice z zakładu budżetowego w jednostkę budżetową. Różnica pomiędzy tymi formami prawnymi zakładałaby, że MOSiR byłby w całości finansowany przez gminę, a wszystkie jego dochody wpływałyby do miejskiej kasy. Obecnie otrzymuje on dotacje od miasta, a drugie tyle musi wypracować sam, co jest właśnie największym problem placówki. Radnym nie przypadł do gustu ten pomysł, negatywnie oceniły go także komisje finansów i edukacji. Radny Zbigniew Karaszewski ostrymi słowami skrytykował działania zarządu MOSiR – przekonywał, że nie ma pieniędzy na nieudolnie zarządzaną jednostkę, która powinna raczej przynosić miastu dochody i że należałoby się zastanowić nad jej zamknięciem. Większość radnych sugerowała wprowadzenie zmian w zarządzaniu budżetem MOSiR (m.in. szkoły powinny płacić za wynajmowanie hal) i nie wyraziła zgody na zmianę w statucie placówki.

W mieście pojawił się także nietypowy problem. Na jednej z prywatnych posesji rośnie barszcz sosnowskiego – roślina, która jest niebezpieczna dla zdrowia, powoduje rozległe poparzenia, a bardzo szybko się rozprzestrzenia i ciężko się z nią walczy. Jednak właściciel terenu, na którym barszcz się pojawił, nie wyraża chęci pozbycia się go. Radni Leon Kubica i Tomasz Wrona zaapelowali do rady, by zwróciła się do stosownych organów o wciągnięcie barszczu do wykazu niebezpiecznych roślin, a wyplenienie trujących chwastów stanie się obowiązkiem właściciela posesji.

Batalię z właścicielem „Lokatora” zapowiedzieli też kolejni mieszkańcy – tym razem budynku przy ul. Brzezińskiej 48. Poinformowali oni radę miasta o zawiązaniu Komitetu na Rzecz Obrony Lokatorów przed sprzedażą nieruchomości wraz z mieszkańcami. To zabieg mający na celu zniwelować długi Pawła Dyla.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here