Wpadli podczas wizyty mundurowych

0
fot. pixabay

Dość nietypowo zakończyło się zwracanie dowodów rzeczowych przez mysłowickich kryminalnych. Doświadczenie i policyjne przeczucie doprowadziło do zatrzymania rodzeństwa, które posiadało marihuanę. Mieszkańcy Będzina usłyszeli już zarzuty, za które grozi im kara do roku więzienia.

W minioną sobotę policjanci wydziału kryminalnego mysłowickiej komendy udali się do jednego z mieszkań w dzielnicy Wielka Skotnica w celu oddania dowodów rzeczowych. Drzwi do mieszkania otworzył właściciel zwracanych rzeczy, a z wewnątrz wydobywał się charakterystyczny zapach, który od razu zwrócił uwagę mundurowych. Po wejściu do środka policjanci zastali także 18-letnią mieszkankę Będzina. Kryminalni sporządzili dokumentację wydania dowodów rzeczowych i postanowili sprawdzić, czy w mieszkaniu nie ma substancji zabronionych. W jednym z pokoi, na biurku stróże prawa zauważyli susz roślinny wyglądem przypominający marihuanę. Przeprowadzone testerem badanie potwierdziło przypuszczenia policjantów. Młoda kobieta oświadczyła, że narkotyki należą do niej. Osoby zostały zatrzymane i doprowadzone do komendy.

W toku dalszych czynności kryminalni udali się do miejsca zamieszkania 18-latki, w którym zastali jej starszego brata. W przeszukaniu mieszkania policjantom pomagał pies służbowy Lawina, wyspecjalizowany w wyszukiwaniu środków odurzających. Przeprowadzone czynności pozwoliły na znalezienie kolejnej porcji marihuany, a także wagi elektronicznej. Mężczyzna przyznał policjantom, że narkotyki należą do niego i gdyby wiedział, że będzie miał wizytę mundurowych to wyrzuciłby je przez okno.

Rodzeństwo usłyszało już zarzut posiadania środków odurzających. Grozi im do roku więzienia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here