Przeszedł pieszo 300 km do premiera dla autystycznych dzieci

Mysłowiczanin Piotr Wróbel, ojciec chłopca w spektrum autyzmu i prezes Fundacji „515 Kilometrów”, podjął wyjątkowe wyzwanie. 22 lipca wyruszył pieszo z Krakowa do Warszawy. Do pokonania miał około 300 kilometrów. Jego celem było spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem i zwrócenie uwagi na problemy osób w spektrum autyzmu oraz ich rodzin.

W środę, 22 lipca, Piotr Wróbel rozpoczął swoją pieszą wyprawę z krakowskiego Rynku Głównego. Przez dziesięć szedł setki kilometrów, aby 31 lipca dotrzeć pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów w Warszawie. Dotarł tam punktualnie na godzinę 14:00.

Nie była to zwykła piesza wędrówka. Wróbel, który jest ojcem nastolatka w spektrum autyzmu, dlatego chciał w ten sposób zwrócić uwagę na sytuację tysięcy rodzin w Polsce i doprowadzić do bezpośredniego spotkania z premierem Donaldem Tuskiem.

Powodem marszu jest petycja dotycząca konieczności wprowadzenia zmian systemowych dla osób w spektrum autyzmu i ich rodzin. Jak informuje Piotr Wróbel, dokument poparło już ponad 58 tysięcy obywateli. Mimo prowadzonych rozmów z przedstawicielami ministerstw, korespondencji z administracją publiczną oraz organizacji dwóch marszów w Warszawie, zdaniem inicjatora akcji najważniejsze postulaty zawarte w petycji nadal nie zostały zrealizowane.

Wybór daty rozpoczęcia marszu nie był przypadkowy. Jak podkreśla Piotr Wróbel, 22 lipca minęło dokładnie 250 dni od momentu złożenia petycji. Piesza droga z Krakowa do Warszawy miała więc być kolejnym, symbolicznym apelem o zainteresowanie problemami osób w spektrum autyzmu i ich rodzin.

– Być może ten marsz sprawi, że głos ponad 58 tysięcy obywateli zostanie zauważony, a sprawa osób w spektrum autyzmu i ich rodzin zostanie potraktowana jako temat wymagający konkretnych decyzji – przekazuje Piotr Wróbel.

Niestety nie udało spotkać się z premierem Donaldem Tuskiem, ale Piotr Wróbel zapowiada, że to nie koniec jego prób. We wrześniu planuje zorganizować marsz w Warszawie.

– Panie Premierze, przyszedłem do Ciebie pieszo 300 kilometrów. Tak – na własnych nogach. Chciałem porozmawiać. Bo uważam, że trzeba. Dialog jest potrzebny. Jako obywatel czuje się dziś niewysłuchany. Po co zbierać ponad 58K podpisów petycji? Po co przechodzić tyle kilometrów żeby zwrócić uwagę na bardzo istotny problem? Może nie wiedziałeś, bo nie powiedzieli? Może byłeś gdzieś indziej? A może po prostu nie chciałeś? Co jeszcze trzeba zrobić żeby móc się z Tobą spotkać? Dziś jako obywatel czuje się bezsilny. Zmęczony. Tak jak codziennie czują się rodzice dzieci w spektrum. Bez siły i wiary, że coś może się zmienić. Bo ciężko jest wejść w czyjeś buty i zobaczyć jak wygląda takie życie. Niezrozumienie. Izolacja. Mówi się, że nadzieja umiera ostatnia. Lecz mimo wszystko napiszę jeszcze raz. Panie Premierze proszę o spotkanie. Może tym razem ktoś przekaże… – napisał Piotr Wróbel na profilu fundacji „515 Kilometrów”.

fot. Facebook Fundacja „515 Kilometrów”
fot. Facebook Fundacja „515 Kilometrów”