Pomóżmy Adrianowi odzyskać życie sprzed wypadku

Jedna chwila odebrała Adrianowi zdrowie, pracę i samodzielność. Dziś jego jedyną szansą na powrót do normalnego życia jest kosztowna rehabilitacja, na którą nie ma środków. Każda pomoc może przybliżyć go do momentu, w którym znów stanie na własnych nogach.

Wszystko wydarzyło się w jednej chwili. Adrian miał plany, marzenia i normalne życie, lecz po wypadku porusza się o kulach i walczy o coś, co dla większości z nas jest oczywiste – możliwość chodzenia.

– W jednej sekundzie straciłem wszystko – mówi. Po poważnym wypadku samochodowym trafił do szpitala w stanie krytycznym. Diagnoza była brutalna – skomplikowane złamanie głowy kości udowej. Natychmiastowa operacja, trzy śruby, ból i niepewność. Ale to był dopiero początek. – Myślałem, że najgorsze już za mną. Nie miałem pojęcia, jak bardzo się myliłem.

Przed wypadkiem żył swoją pasją. Motoryzacja była jego światem. – Samochody to było wszystko. Praca, pasja, marzenia. Chciałem mieć własny warsztat.

Do wypadku doszło 15 września 2023 roku na autostradzie A4 w okolicach Jeleniej Góry. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący samochodem typu bus marki Renault wjechał w tył auto lawety, na której znajdował się samochód osobowy. Siła uderzenia była tak duża, że przód busa jest miaml całkowicie zniszczony. Po uderzeniu bus zjechał autostrady i wylądował na pobliskim polu. Kierowca Renault trafił do szpitala w stanie krytycznym. Na badania lekarskie pojechał również kierowca lawety – czytamy na portalu 24jgora.pl, który opisał zdarzenie.

Dziś rzeczywistość Adriana wygląda zupełnie inaczej. Od trzech lat chodzi o kulach, nie jest w stanie pracować, a każdy dzień to walka – z bólem, ograniczeniami i poczuciem, że życie wymknęło się spod kontroli. Zamiast wsparcia – kolejne ciosy. Zakład Ubezpieczeń Społecznych odmówił mu renty, uznając, że sam jest winny wypadku. – Usłyszałem, że to moje niedbalstwo. Jakby tego wszystkiego było mało. Zostałem praktycznie bez środków do życia.

Sprawa toczy się w sądzie. Czas płynie, a Adrian wciąż nie może ruszyć dalej. W styczniu 2026 roku przeszedł kolejną operację – wszczepienie endoprotezy biodra. Jednak bez rehabilitacji nie ma szans, by stanąć na nogi.

Adrian mieszka z mamą i bratem, który również wymaga opieki. Trzy osoby próbują przeżyć za około 4400 zł miesięcznie. – Czasem nie chodzi już o plany. Chodzi o to, żeby przetrwać kolejny miesiąc. Ja naprawdę chcę wrócić do życia. Chcę pracować, chodzić, być samodzielny.

Dlatego dziś prosi o pomoc. Każda, nawet najmniejsza wpłata ma ogromne znaczenie. Każde udostępnienie tej historii, to krok bliżej do odzyskania sprawności.

Zbiórka dostępna jest tutaj.

fot. arch. własne