Niebezpieczne manewry na parkingu przy ul. Kwiatowej zakończyły się interwencją policji. 60-letni mieszkaniec Mysłowic uszkodził dwa samochody, a następnie próbował odjechać. Właściciel jednego z pojazdów uniemożliwił mu dalszą jazdę. Okazało się, że kierowca miał w organizmie blisko 2 promile alkoholu.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 14 września, około godziny 11:00 na jednym z parkingów sklepowych przy ul. Kwiatowej w Mysłowicach. Dyżurny mysłowickiej komendy otrzymał zgłoszenie od świadka, który zauważył kierowcę Mercedesa wykonującego niebezpieczne manewry.
W pewnym momencie samochód uderzył w należącego do zgłaszającego BYD-a. Właściciel uszkodzonego pojazdu zareagował i uniemożliwił kierowcy dalszą jazdę. 60-latek nie zamierzał jednak czekać na przyjazd mundurowych. Wysiadł z samochodu i próbował oddalić się pieszo. Na miejsce szybko skierowali się policjanci mysłowickiej drogówki, którzy zatrzymali mężczyznę. Funkcjonariusze od razu wyczuli od niego silną woń alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że 60-letni mieszkaniec Mysłowic miał w organizmie blisko 2 promile alkoholu.
Na tym nie koniec. Podczas prowadzonych czynności policjanci ustalili, że w trakcie manewrowania na parkingu Mercedes uszkodził nie tylko BYD-a zgłaszającego, ale również zaparkowane w pobliżu Audi. Mężczyzna stracił prawo jazdy. Za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości oraz spowodowanie kolizji odpowie teraz przed sądem.
Policja przypomina: nawet pozornie krótka jazda po alkoholu może zakończyć się tragedią. W tym przypadku niebezpieczne manewry doprowadziły do uszkodzenia dwóch samochodów, a dalszą jazdę nietrzeźwego kierowcy powstrzymała zdecydowana reakcja świadka.
Zdjęcie: KMP Mysłowice







