Norbert A. spędzi 25 lat w więzieniu za brutalne zabójstwo kolegi

Sąd Okręgowy w Katowicach skazał 28-letniego Norberta A. na 25 lat pozbawienia wolności za zabójstwo 37-letniego Krystiana. Do tragicznych wydarzeń doszło w nocy z 20 na 21 lipca 2025 roku podczas zakrapianej alkoholem imprezy w jednym z mieszkań przy ul. Wojska Polskiego w Mysłowicach. Wyrok nie jest prawomocny.

Według ustaleń sądu, podczas spotkania towarzyskiego doszło do kłótni pomiędzy dwoma znajomymi, którzy wcześniej wspólnie spożywali alkohol. Sprzeczka przerodziła się w bójkę. Jak wynika z materiału dowodowego, Norbert A. uzyskał przewagę nad przeciwnikiem, powalił go na podłogę i zadawał kolejne ciosy. Kluczowym elementem sprawy było ustalenie, że oskarżony skoczył na głowę leżącego już na podłodze pokrzywdzonego. Mężczyzna doznał rozległych obrażeń głowy i zmarł jeszcze tej samej nocy w szpitalu.

W środę, przed ogłoszeniem wyroku, Norbert A. odczytał przygotowane wcześniej oświadczenie. Przekonywał, że nie zamierzał pozbawić kolegi życia i działał w obronie własnej. Twierdził, że to Krystian jako pierwszy go zaatakował, a podczas bójki kierował się strachem. Zaprzeczył również, aby skoczył pokrzywdzonemu na głowę.

Prokuratura nie podzieliła tej wersji wydarzeń. Prokurator Magdalena Kamińska wskazywała, że zgromadzony materiał dowodowy, w tym opinie biegłych z zakresu medycyny sądowej, jednoznacznie potwierdzają wyjątkową brutalność ataku. Jak podkreślano podczas procesu, obrażenia prawej ręki oskarżonego miały powstać podczas zadawania silnych ciosów pięścią, a charakter obrażeń głowy ofiary odpowiadał skutkom skoku na głowę obiema obutymi nogami.

Obrona wnosiła natomiast o zmianę kwalifikacji prawnej czynu z zabójstwa na spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym. Mecenas Krzysztof Burda argumentował, że oskarżony nie działał z zamiarem zabójstwa oraz kwestionował wiarygodność jednego z kluczowych świadków.

Sąd nie podzielił stanowiska obrony. W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Robert Seweryn wskazał, że zgromadzone dowody świadczą o działaniu z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia. Podkreślił, że po uzyskaniu przewagi nad pokrzywdzonym oskarżony nie przerwał ataku, lecz kontynuował bicie, a następnie skoczył na głowę bezbronnego mężczyzny.

Sąd zaznaczył jednocześnie, że nie wymierzył kary dożywotniego pozbawienia wolności, ponieważ zdarzenie poprzedziła bójka między obydwoma mężczyznami, a atak nie był zaplanowany ani dokonany z zaskoczenia. W ocenie składu orzekającego kara 25 lat pozbawienia wolności odpowiada stopniowi winy i społecznej szkodliwości czynu.

Wyrok jest nieprawomocny. Obrońca Norberta A. zapowiedział złożenie apelacji do Sądu Apelacyjnego.