Według doniesień zagranicznych agencji prasowych, 47-letni mieszkaniec Mysłowic miał zostać skazany przez rosyjski sąd na 13 lat więzienia za udział w walkach po stronie Ukrainy. Sprawa wywołała reakcję polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Jak poinformowała agencja AFP, powołując się na rosyjską prokuraturę generalną, mężczyzna został uznany za winnego „służby najemniczej” w ukraińskich siłach zbrojnych. Z informacji przekazanych przez rosyjską agencję Interfax wynika, że Polak został schwytany w listopadzie 2024 roku.
Wyrok miał zapaść przed Sądem Najwyższym tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej – separatystycznego tworu kontrolowanego przez Rosję, funkcjonującego na okupowanych terenach wschodniej Ukrainy. Zgodnie z tymi doniesieniami, mężczyzna ma odbywać karę w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.
Do sprawy odniósł się rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór. W rozmowie z Polską Agencją Prasową przekazał, że polski konsul w Moskwie zwróci się do rosyjskiego MSZ z prośbą o udzielenie szczegółowych informacji dotyczących zatrzymanego i przebiegu postępowania.
Sprawa wpisuje się w szerszy kontekst napięć związanych z wojną w Ukrainie. W rosyjskich przekazach propagandowych Polska bywa oskarżana o wspieranie Ukrainy poprzez udział ochotników w działaniach zbrojnych.
To nie pierwszy przypadek zatrzymania obywatela Polski na terenach objętych konfliktem. W 2023 roku rosyjskie wojsko pojmało polskiego cywila w okupowanej części Ukrainy. Mężczyzna trafił do kolonii karnej, gdzie – według ustaleń mediów – zmarł w wyniku tortur.
Na obecnym etapie brak jest oficjalnych, niezależnie potwierdzonych informacji na temat sytuacji 47-letniego Mysłowiczanina. Polskie służby dyplomatyczne zapowiadają dalsze działania wyjaśniające.







