,,Mysłowice się bawią” – o nowej wystawie w muzeum opowiada Dariusz Falecki

W Muzeum Miasta Mysłowice od 13 listopada będzie można oglądać nową wystawę czasową. Tematem jest historia restauracji, kawiarni i barów. Na osiemnastu planszach zaprezentowano ich historię począwszy od 1890 r. do lat 80. XX w. Wystawa potrwa do 31 stycznia 2026 r.

Odwieczna potrzeba człowieka spędzania czasu wolnego realizuje się m. in. w restauracjach, kawiarniach, barach, piwiarniach, na dancingach i dyskotekach. Mysłowiczanie, podobnie jak inni, bawili się też na sylwestrach, imprezach rodzinnych i okolicznościowych.

Niezbędna była do tego infrastruktura w postaci lokali gastronomicznych. Każdy z nich posiadał swoją specyfikę. Ich atmosfera zachowała się w pamięci mieszkańców oraz na fotografiach, pocztówkach, reklamach, itp. O tym jest ta wystawa.

Początkowo centrami spotkań lokalnych społeczności były karczmy przydrożne. Po uruchomieniu kolei żelaznej (połowa XIX w.) hotele i restauracje sytuowano przy dworach kolejowych. Do najstarszych w mieście należał Hotel Mühle (potem Francuski) przy dworcu. Elita miejska, nie tylko z Mysłowic przyjeżdżała do słynnego hotelu i restauracji Grunwald (obecnie MCK przy ul. Grunwaldzkiej). Ekskluzywna była restauracja ,,Pod Ratuszem” z pięknymi malowidłami ściennymi.

Na Górnym Śląsku robotnicy spędzali czas wolny w szynkach. Były to lokale nastawione na sprzedaż piwa. Rozpowszechnione i nadmierne spożycie alkoholu stało się problemem społecznym. Interweniowali tutejsi księża, np. Jan Ficek (już w 1844 r.), który zwalczał plagę nadużywania alkoholu.

Impulsem do zakładania restauracji w Mysłowicach byli turyści przyjeżdżający na ,,Trójkąt”. Na Słupnej działała od lat 70-80. XIX w. karczma Böhma (nie istnieje, znajdowała się przy nasypie kolejowym, na początku ul. Portowej) oraz restauracja Wolfa (obecnie budynek mieszkalny). Największą restauracją był na Słupnej kompleks restauracyjny „Dreikaiserecke” (zburzony w 2025 r.). Posiadał scenę, salę bankietową, pokoje gościnne, ogród, alejki, kort tenisowy i staw z łódeczkami. W sąsiedztwie tej restauracji funkcjonował ,,Fürstenschloss” (Zamek Książęcy) – określany mianem ostatniego niemieckiego domu nad granicą. Z tarasu tej restauracji roztaczał się rozległy widok na pogranicze.

Już na początku XX w. lokale prześcigały się w atrakcjach. Organizowano potańcówki, występowały orkiestry, chóry, kabarety. Restauratorzy mieli pełne ręce roboty. Na bieżąco zamawiali towary i odbierali je z dworca towarowego. Kwitła koniunktura na akcesoria restauracyjne (te można zobaczyć na wystawie).

Kilka punktów gastronomicznych zlokalizowanych było na rynku oraz przy głównych ulicach Bytomskiej i Grunwaldzkiej, jak np. ,,Obywatelska” i ,,Szarotka” – był to w latach 60. XX w. kultowy lokal z szafą grającą, w opinii starszych mieszkańców miejsce spotkań zakochanych par.

Przed 1922 r. usługami gastronomicznymi trudnili się przeważnie Żydzi i miejscowi restauratorzy. Założyli oni Związek Restauratorów. Po 1945 r. gastronomię upaństwowiono. Restauracje traciły renomę. Rodzinne wychodzenie na obiad stało się niemodne.

Po 1945 r. brak piwa w sklepach spożywczych zmuszał piwoszy do odwiedzin piwiarni. Było ich bez liku. W 1982 r. wprowadzono zakaz sprzedaży alkoholu do godz. 13:00. Był to ewenement na skalę europejską. Po godz. 13:00 bary piwne wypełniały się do ostatnich miejsc. Przesiadywali w nich ,,stali bywalcy”. Grano w karty, rozprawiano o wielkiej polityce i życiu w lokalnej społeczności. Niestety dochodziło w nich do koleżeńskich bójek i innych negatywnych zjawisk. Większość barów była niskiego standardu.

Na przełomie XIX i XX w. (i później) każda dzielnica posiadała swój główny lokal dla potrzeb lokalnej społeczności: Janów Miejski – restauracja Korzonek i Piwosz, Kosztowy – Kosztowianka, Ćmok – Breslauer, Brzęczkowice – Żeleźniok, Brzezinka – Pod Kasztanami, Larysz – Zacisze, Dziećkowice – Racovia, Wesoła – Gospoda książęca (potem Gwarek). Na Rymerze działała piwiarnia Maksym, Karlik i Tempo. Lokalami o wyższym standardzie była Centralna na rogu ulic Krakowskiej i Grunwaldzkiej. Na Słupnej działała ,,Stadionowa” znana z regularnych i dobrze zorganizowanych dancingów. W latach 90. XX w. rangę legendy uzyskał bar Mc Broda, prowadzony przez Ryszarda Kamrackiego. Organizowano w nim koncerty młodzieżowej sceny rockowej. Lokal mieścił się w nieistniejącej wieży ciśnień przy ul. Oświęcimskiej.

Wszystkie lokale przedstawione na wystawie nie działają w pierwotnej formie. Zostały po nich nikłe ślady materialne i wspomnienia tych, którzy zachowali je w pamięci. Tę niebagatelną spuściznę przedstawia wystawa.

Tekst i ilustracje: Dariusz Falecki, Muzeum Miasta Mysłowice