Martwy kot na terenie jednej z firm. Sprawą zajmuje się policja

W mediach społecznościowych pojawiły się wstrząsające doniesienia dotyczące możliwego zabijania wolno żyjących kotów na terenie jednej z firm w Mysłowicach. Sprawą zajmuje się policja, która prowadzi czynności wyjaśniające i zabezpieczyła ciało jednego zwierzęcia.

Informacje zaczęły krążyć w internecie po publikacji jednej z internautek, która poinformowała o znalezieniu martwego młodego kota. Według relacji osób, które miały widzieć zwierzę, miało ono być poważnie okaleczone. Pojawiły się przypuszczenia, że mogło dojść do celowego działania człowieka, jednak na tym etapie policja nie potwierdza takich ustaleń.

 – Wczoraj przed godziną 7 interweniowaliśmy na terenie jednej z firm w Mysłowicach. Ujawniono martwego kota. Na tym etapie jest za wcześnie, by mówić o przyczynie śmierci zwierzęcia. Zabezpieczyliśmy materiał do badań i będziemy powoływać biegłego. Obecnie potwierdzamy jeden taki przypadek. Nie potwierdziliśmy informacji o innych zwierzętach, których szczątki miałyby zostać odnalezione na tym terenie. W sprawie zostanie wszczęte postępowanie, a świadkowie będą przesłuchiwani – powiedział asp. Łukasz Paździora, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Mysłowicach w rozmowie z itvm.pl

Śledczy prowadzą dalsze czynności, w tym analizę zabezpieczonych materiałów oraz przesłuchania świadków. Dopiero wyniki badań i zebrane dowody pozwolą ustalić, czy doszło do przestępstwa oraz jakie były dokładne okoliczności śmierci kota.