W poszukiwaniu inspiracji, czyli magia wspomnień

0
FOT. WHITE STRIPE

Słońce, morze, rajska plaża. Nisko pochylone palmy, niemal sięgające swymi długimi liśćmi lazurowej, przejrzystej wody. My na hamaku, pośród tej cudowności, odpoczywamy, czerpiąc z tych krótkich chwil jak najwięcej…

Nie oddaliłabym się zbyt daleko od prawdy, gdybym powiedziała, że to marzenia wakacyjne niejednej z nas. Zwłaszcza po ostatnich spustoszeniach, jakie poczynił nieugięty deszcz i ogólna szaruga, mimo trwającego już połowę czerwca. Dla wielu z nas taki obraz pozostanie jednak tylko głęboko w głowie, jako wizualizacja naszych pragnień. Być może niektórzy zdecydują się na substytut takich zagranicznych rajów w postaci któregoś z naszych polskich kurortów, jednak takim życzę mnóstwo szczęścia i wiary. Choć samo zdecydowanie się na wakacje nad polskim morzem świadczy już o wielkich pokładach tejże wiary.. Dla tych z nas, które jednak zmuszone są pozostać w tym roku w domowych pieleszach znajdzie się pewne rozwiązanie.

O magii kolorów można pisać wiele. Jedni w nią wierzą, inni odrzucają nie sądząc, by któryś z nich mógł znacząco wpłynąć na nasze samopoczucie. Co jednak z głęboko zakorzenionymi w nas wspomnieniami? Zapachy, smaki, a także kolory tkwią gdzieś w naszej podświadomości, od czasu do czasu przywołując wspomnienia dawnych, przyjemnych chwil, kiedy się z nimi zetkniemy. Wrócę tutaj myślami nad to nasze kapryśne, ale piękne polskie morze. Odganiając od siebie na chwilę wszelkie narzekania i stereotypowe myślenie przypomnijcie sobie jak wyglądały zatłoczone ulice, mola i upragniony bezkres plaż w sąsiedztwie niekończącego się błękitnego morza. Z jakimi kolorami się to wszytko kojarzy? Przypomnijcie sobie souveniry, pod którymi uginały się małe straganiki, nieodłączny element nadmorskich kurortów. Bogate odcienie niebieskiego, turkusu, morskiego, delikatny błękit, piaskowy, beżowy, jak niekończące się sznury mniejszych i większych muszelek trafiały nas od razu bogactwem barw i niemal magiczną aurą. Wszystkie ciepłe brązy z drewnianych podestów, w końcu najróżniejsze kolory barek, łodzi, jachtów, ich majestatyczna czerń i czerwień, i górująca nad wszystkim biel dumnie uniesionych żagli. Jestem pewna, że niemal czujecie lekki, przyjemny powiew morskiego powietrza, a to tylko za sprawą kilku niepozornych kolorów…

Skoro samo wspomnienie potrafi wywołać u nas przyjemne odczucia, dlaczego by nie sprowadzić ich sobie do domu? Wystarczą zaledwie detale. Na pewno pamiętasz sznury koralików w błękitnych odcieniach, zdobiące małe straganiki. Postaw więc na biżuterię w tych kolorach, aby nadać stylizacji takiego klimatu. Możesz również wybrać marynarskie detale – bluzka w poziome, biało-granatowe paski, długa spódnica, w pasy lub gładka – granatowa, biała lub czerwona. Kapelusz słomkowy z szerokim rondem, zwiewna bluzka w odcieniach turkusu czy delikatne lekkie sandałki z ozdobnymi kamykami. Myślę, że nawet nie muszę zbyt długo wymieniać, ponieważ każdy z nas, kto rzecz jasna choć raz był nad morzem wie dokładnie, co to ma być. Co przywoła wspomnienia tamtych wakacyjnych chwil i świetnie uzupełni miejską stylizację o te lekkie, nadmorskie akcenty.

Warto czasem spojrzeć wstecz, nie po to by się cofać, a po to, by zaczerpnąć z tej skarbnicy, jaką są nasze wspomnienia i doświadczenia, aby wzbogacić nasze „tu i teraz”. Być może w końcu uwierzą w magię kolorów ci, którzy z uporem maniaka twierdzili, że nie mają one żadnej mocy.

Nadesłano przez: Lena Gaik

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here