Jaki ubiór – taki odbiór

0
fot. nadesłano

Wygląd stanowi ważną składową oceny wystawianej nam przez innych. Dbałość o wizerunek jest cenną i pożądaną umiejętnością. Jaką wagę przykładamy do naszego wyglądu, czy potrafimy umiejętnie i świadomie nim zarządzać? Jaką rolę odgrywa w naszym życiu?

„Choćbyśmy milcząc stali tu bez słowa, nasze oblicza i wygląd szat naszych zdradzić musiałyby ci, jakie życie wiedziemy” – pisał 400 lat temu William Szekspir („Tragedia Coriolanusa”).

Osądzanie na podstawie pierwszego wrażenia to umiejętność odziedziczona po człowieku pierwotnym. Wrodzona umiejętność oceny napotkanego obcego odgrywała ważną rolę i była informacją ostrzegającą przed niebezpieczeństwem. Zgodnie z koncepcją noblisty Daniela Kahnemana nasz umysł pracuje w dwóch systemach. System I odpowiada za poznanie intuicyjne, a system II za poznanie oparte na wnioskowaniu logicznym. Za pierwszą wstępną ocenę naszego wyglądu odpowiada system I. Nasz umysł ma skłonność do wyciągania daleko idących wniosków, tylko na podstawie obrazu jaki zarejestrował. Czy tego chcemy czy nie, jest to silniejsze niż zdroworozsądkowe argumenty. Dzieje się tak, bowiem ubraniom i zachowaniom przypisane są pewne stereotypy, które wpływają na to jak postrzegają nas inni. Właśnie dlatego zła, niedopracowana prezencja, może zaszkodzić każdemu człowiekowi. Utrudnia eksponowanie prawdziwych zalet i wartości.

Potrzebujemy podstawowych rad jak dobrać strój do sylwetki, kolor do typu urody, dodatki. Powinniśmy pamiętać o podstawowych zasadach „dress code” (dopasowania stroju do okoliczności, pory dnia; zakryte palce i pięty), które gdzieś nam uleciały. Przedwojenne pokolenie pamięta dobrą szkołę ubierania się odpowiednio do okazji. Niektórzy rodzą się z tym, a inni muszą to w sobie wypracować. W dobie zarzucania nas informacjami – media, czasopisma, internet – mamy możliwość przyswojenia wszystkich niezbędnych informacji. Co ciekawe, mimo tego, że informacje o tym. jak np. dobrać kolory czy strój do sylwetki są dla nas na wyciągnięcie ręki, to i tak ślepo podążamy za tym, co większość. Moda ma dla nas czysto praktyczne znaczenie, a ubrania traktowane są bardziej jak okrycie wierzchnie. Zapominamy, że mają nas przede wszystkim zdobić. Nie zastanawiamy się dłużej, jaki jest krój, czy kolor jest dobrze dobrany. Inaczej na naszych ulicach nie brakowałoby ciekawych, przemyślanych stylizacji. Oglądamy czasopisma, wzorujemy się na gwiazdach, planujemy – ale jak przychodzi nam się gdzieś wybrać, to wolimy założyć bezpieczny, sprawdzony zestaw.

Z racji wykonywanego zawodu często poruszam te kwestie z mieszkańcami i równie często słyszę narzekania, że to problem finansowy, braku czasu. Oczywiście można zrozumieć, że dla niektórych jest to problem. Jednak w większości to brak świadomości i wiedzy decyduje o efekcie końcowym. Jeśli nasz budżet jest nieco skromniejszy, spróbujmy pogodzić skromny wizerunek z elegancją i oryginalnością.

Sam fakt, że w naszym mieście jest ktoś taki jak stylista ubioru budzi zdziwienie. A przecież to zawód jak każdy inny. Stylizacja to profesjonalna usługa. Wcześniej, przed wojną, taką usługą zajmowały się modystki, które doradzały klientom w doborze garderoby od A do Z. Był to jeden z bardziej cenionych zawodów. Marzę o tym, by wizyty u stylisty stały się taką samą potrzebą zadbanego człowieka, jak fryzjer czy kosmetyczka.

Jako stylista ubioru, prowadząc działalność w Mysłowicach, mam okazję obserwować naszych mieszkańców. W naszym mieście udaje mi się zauważyć coraz więcej ludzi, którzy przykładają większą wagę do swojego wyglądu. Bawiąc się modą, tworzą swój niepowtarzalny styl. Im więcej będzie takich osób, tym weselsze i ładniejsze stanie się nasze miasto.

Oto wybrany przykład, który tworzy wizerunek miasta. Z wizytą udałam się do pani Sylwii, mamy pięciorga dzieci. Odkąd sięgnąć pamięcią zawsze przywiązywała wagę do wyglądu swojego i reszty domowników. Na uwagę zasługuje fakt, iż mimo wykonywania wielu obowiązków domowych, zawsze jest zadbana, elegancka i radosna. Pani Sylwia, Mysłowice-Brzęczkowice: – Wiem, że doba ma tylko 24 godziny, ale myślę, że jestem dobrze zorganizowana, więc wygospodarowanie trochę czasu na zajęcie się własnym obliczem nie stanowi problemu. Zwracam uwagę na to, co jest modne, ale też dobieram strój, by pasował do urody i figury oraz wieku. Nie pozwalam sobie na zaniedbania. Zakupy dotyczące ubioru są zaplanowane i robię je przez internet. Uważam nawet, iż chcąc przełamać stereotypy i dobrze wyglądać muszę wykonać więcej pracy. Ale robię to przede wszystkim DLA SIEBIE. To podstawa dobrego samopoczucia, pewności siebie. Poza tym patrzą na mnie dzieci, mąż, znajomi, ludzie na ulicy. Daję im przykład. Dbałość o estetyczny, stosowny do okazji, miły dla oka wygląd to przecież część kultury osobistej każdego z nas. To kwestia wyboru. A wybór ten należy tylko do nas. To że nie pracuję, to że zajmuje się domem i dziećmi nie znaczy, że nie mogę być atrakcyjna. – Wystarczy wbić sobie do głowy takie właśnie zdanie i uwierzyć w to, że bycie panią domu nie jest równoznaczne z byciem „kurą domową”. Pani Sylwia łamie stereotypy i daje dobry przykład. Podziwiam.

Zatem bez względu na to, jaką rolę aktualnie odgrywamy w życiu: gospodyni domowej, biznesmamy, rodziców, dzieci, klienta, szefa, pracownika… Ważna jest nasza świadomość. Zamknijmy na chwilę oczy, zastanówmy się, jacy naprawdę jesteśmy, czego oczekujemy od życia, jakie mamy cele, a może, co chcemy zmienić. Ciągle doskonalmy wizerunek. To w dzisiejszych czasach potężna broń. Starajmy się codziennie dokonywać wyborów przemyślanych bardzo starannie, także w kwestii dodatków. Zachęcam.

Autorka tekstu, Monika Janik, jest stylistą ubioru i właścicielką firmy Kreacja. Mieszka i prowadzi swoją działalność w Mysłowicach.

Nadesłano przez: Monika Janik

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here