Damskim piórem o tym… jak walczyć z wilgocią

0
fot. sxc.hu

Nastał czas, kiedy to walczymy nie tylko przy odśnieżaniu auta, ale również później, jadąc nim. Obecna aura sprzyja parowaniu szyb, a to zjawisko może doprowadzić do szewskiej pasji. I dlatego w tym artykule opiszę, jaką bronią walczyć tak, aby wygrać!

Wilgoć wydaje się być problemem błahym, natomiast w rzeczywistości jest zjawiskiem wysoce irytującym, ponieważ prowadzi do parowania szyb, a przy niskich temperaturach ta para zamarza. Jest także na tyle złośliwa, że ciężko ją zlokalizować, a przez to trudniej z nią walczyć. Dodatkowo w okresie jesienno-zimowym daje o sobie znać bardziej i daje nam w kość bardziej.

Co więc zrobić? Jak z nią walczyć? Drogi są dwie. Na skróty i po trupach do celu. Jeżeli ktoś jest uparty i ma dużo czasu, z którym nie wie, co zrobić, to polecam zlokalizowanie przyczyn powstawania wilgoci. A jest ich wiele. Począwszy od uszczelek, które mogły zostać uszkodzone przy mrozach, poprzez podłogę wraz z progami, które mogą być skorodowane, a to często nie tylko problem aut tych trochę starszych, ale też nowoczesnych, w których też mogą wystąpić ubytki, będące efektem uderzeń lub otarć.

Zmierzając ku końcowi listy przyczyn wilgoci, dochodzimy do filtru kabinowego, który powinien być wymieniany raz w roku, ponieważ zapchany filtr kabinowy jest odpowiedzialny za parowane szyb i brzydkie zapachy. Trudno się dziwić, bo jak jest w nim skumulowane mnóstwo kurzu, brudu i liści, to ta mieszanka fiołkami nie trąci, prędzej bakteriami. A jeśli już grzebiemy przy filtrze kabinowym – i oczywiście mamy mnóstwo czasu do stracenia – to sprawdźmy jeszcze drożność odpływów odpowiedzialnych za odprowadzanie wody z przedniej szyby. Liście i igliwie mogą skutecznie je zablokować, przez co woda zamiast zostać odprowadzona, będzie się gromadzić i niejednokrotnie przelewać się do wnętrza poprzez wloty układu wentylacyjnego.

A co dla tych, którzy chcą iść na skróty? Cóż, lenistwo kosztuje, więc trzeba mieć troszeczkę wolnej gotówki i wtedy sprawa jest prosta – kupujemy samochodowy pochłaniacz wilgoci. Nie jest on bardzo drogi, ponieważ ceny oscylują w granicach kilkudziesięciu złotych, a będzie on za nas walczył z wilgocią poprzez pochłanianie jej i kumulowanie w sobie. Co prawda nie zastąpi on dmuchawy, która odparuje szyby, ale zdecydowanie jej pomoże, zwłaszcza kiedy szyby zamarzają nawet od środka. Większość dostępnych na rynku pochłaniaczy jest wielokrotnego użytku, toteż zakup ten jest nijako inwestycją na lata. Zatem będziemy przedsiębiorczy, leniwi i sprytni. A ile nerwów zaoszczędzimy!