Damskim piórem o tym, jak zadbać o auto po zimie

0

Zima zawsze daje się we znaki i nam, i naszym maszynom – w mniejszym lub większym stopniu. Na co zwrócić uwagę, aby być przygotowanym na sezon? Czytajcie dalej.

Patrzysz na swoje auto po zimie i myślisz – obraz nędzy i rozpaczy. Ubrudzone, gdzieniegdzie pojawiła się rdza, a w środku tony kurzu. Zastanawiasz się, co można zrobić. W ogóle można coś z tym zrobić? Można! Od czego zacząć? Po kolei.

Jak już pisałam w pierwszym moim artykule – nowy sezon to nowe buty. Zmieniamy opony z zimowych na letnie. Do tego szalejemy z kolorami na felgach – podobno w sezonie wiosna/lato 2012 będą modne pastele! I nie zapomnijmy o zmierzeniu głębokości bieżnika, co pozwoli nam stwierdzić, na ile sezonów mogą nam jeszcze wystarczyć te opony, które posiadamy. Absolutnym minimum, przy którym już należy wymienić opony to 1,6mm głębokości bieżnika opony w najpłytszym jej miejscu. Choć przy stanie polskich dróg, specjaliści z branży oponiarskiej zalecają kupno nowych opon, kiedy stare mają już tylko 4 mm głębokości bieżnika. Nie zapominajmy o właściwym ciśnieniu w oponach!

Ponadto, zwróćmy uwagę na hamulce, stan oleju w silniku, skrzyni biegów, na płyn hamulcowy, płyn w chłodnicy, układzie kierowniczym i płyn do spryskiwaczy, który powinien być już letni. Warto również zwrócić uwagę na zawieszenie, ponieważ po zimie dziury na naszych drogach wyrastają jak grzyby po deszczu. Spójrzmy też na układ wydechowy – jego mocowania i łączenia, aby osłabione zimą elementy nie ucierpiały na dziurach.

Po zimie warto zrobić przegląd klimatyzacji oraz sprawdzić filtr pyłkowy, który jest odpowiedzialny za świeże powietrze w samochodzie. Na koniec jeszcze rzut oka na wycieraczki i to, jak zbierają brud z szyby – jeśli podskakują i mażą nam szyby, to należy się z nimi pożegnać.

Jeśli wszystkie detale już sprawdzone, czas na kąpiel! Cud – wynalazek, jakim są bezdotykowe automatyczne myjnie cieszy się wielką popularnością, co można zauważyć po kolejkach i korkach, jakie tworzą się przy ładnej pogodzie w okolicach Bończyka. Podczas wycierania auta możemy skontrolować stan blacharski. Jednych nieomal wpędzi do grobu ogrom rdzy, a inni załamią się ilością drobnych rys na lakierze. Ale na oba kłopoty jest rozwiązanie. W pierwszym przypadku wiadomo, że zaradzi blacharz, a w drugim? Tu pomoże tzw. auto detailling. Co to jest, gdzie to się robi, jakie można uzyskać efekty po takim zabiegu przeczytacie za miesiąc.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here