Imbir, mak, cynamon, czyli świątecznych wypieków czar

0
fot. foter.com

Niech was nie zmyli pogoda za oknem – święta są już bliżej, niż wam się wydaje.

Stojąc w kolejce za karpiem, pewnie zapomnimy na chwilę o sednie Wigilii i pozwolimy, by w pełnej krasie wyszedł z nas duch konsumpcjonizmu. Ale nic to. Życie biegnie coraz szybciej i dziś to już normalne, że staramy się jak najwięcej chwil uczynić wyjątkowymi także pod względem tego, co pojawia się na naszym stole. Na osłodę przedświątecznej bieganiny zapraszam was dzisiaj do tej słodszej części kuchni, pełnej nie tylko pięknych zapachów i smaków, ale także relaksu i wspólnie spędzonych chwil.

Na samą myśl o świątecznych wypiekach mam w głowie obrazek oblepionego ciastem fartucha kuchennego, stolnicy w kleksach z lukru i marcepanu, mącznego pyłu na włosach. Rodzinne dekorowanie ciast i pierniczków, kręcenie masy makowej i wreszcie podjadanie surowego ciasta z misek to naprawdę świetna zabawa, do której namawiam każdego z was. Podwijajcie zatem rękawy, wyciągnijcie z szafek mąkę, jajka i przyprawy i czym prędzej zabierajcie się za wycinanie sterty małych ciasteczek, pieczenie piernika i dekorowanie. Pomyślicie pewnie: „Łatwo powiedzieć, gorzej zrobić”, bo przecież czasu tak mało. Nic bardziej mylnego. Oto krótka ściąga o planowaniu i przygotowywaniu świątecznych wypieków.

Świąteczne pieczenie warto zacząć już dzisiaj. Tradycyjne pierniki i pierniczki uwielbiają leżakowanie. Nic tak korzystnie nie wpływa na ich smak, jak „odpoczynek”. Co więcej możemy znaleźć mnóstwo przepisów, w których leżakuje już samo surowe ciasto, a jego przygotowanie zajmuje dosłownie 10 minut. Nie wierzycie? Spróbujcie bakaliowych pierniczków!

Na około 100 sztuk potrzebne nam będzie: 100 g masła, szklanka miodu, 1/2 szklanki cukru, 75 g smalcu, ok. 50-60 g przyprawy korzennej do piernika, 1/2 łyżeczki cynamonu, 1/2 łyżeczki imbiru, 1/4 łyżeczki mielonego pieprzu, 1/4 łyżeczki mielonego kminku, 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej, łyżeczka proszku do pieczenia, dwa jajka, ok. dwóch szklanek mąki pszennej, 3/4 szklanki mąki żytniej jasnej (można zastąpić zwykłą mąką pszenną lub pełnoziarnistą), 1/4 szklanki kwaśnej śmietany 18%, 50 g suszonej żurawiny, 50 g posiekanych orzechów włoskich, 50 g płatków migdałowych, 50 g rodzynków, białko do posmarowania. Miód, masło, smalec, cukier i wszystkie przyprawy gotujemy w garnku. Kiedy cukier się rozpuści odstawiamy do przestygnięcia na około 10-15 minut. Do przestygniętej masy miodowej dodajemy obie mąki z sodą i proszkiem do pieczenia, jajka i śmietanę. Wszystko miksujemy na gładką masę. Gotowe ciasto powinno mieć dość luźną konsystencję i lekko spływać z mieszadła miksera (uwaga, ciasto nie może być rzadkie i lejące). Na sam koniec wsypujemy wszystkie bakalie i krótko miksujemy. Gotowe ciasto należy przykryć ściereczką i pozostawić w chłodnym miejscu, najlepiej w lodówce lub w spiżarni, na dowolny okres czasu (!) – od kilku dni do nawet kilku miesięcy. Tak przechowywane ciasto zgęstnieje i lekko podsypywane mąką będzie idealnie nadawało się do wałkowania (ciasto wałkujemy na grubość ok. 0,5 cm) i wykrawania pierniczków.

Gotowe pierniczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując ok. centymetrowe odstępy. Smarujemy roztrzepanym białkiem. Wstawiamy do nagrzanego do 190 stopni Celsjusza piekarnika. Pieczemy ok. 10-12 minut. A później już tylko zdobimy, jemy od razu lub przechowujemy nawet przez kilka miesięcy w zamkniętej puszcze. Proste, prawda?

Nie wiem czy wynalazca zamrażarki otrzymał za swój pomysł Nagrodę Nobla, ale co roku w okresie przedświątecznym coraz bardziej przekonuję się, że powinien. Proponuję wam upieczenie już teraz drożdżowych zawijanych makowców i schowanie ich głęboko do zamrażarki. Pewnie do świąt zupełnie o nich zapomnicie. A w dzień Wigilii wystarczy tylko wyciągnąć je nawet na dwie-trzy godziny przed podaniem, udekorować świeżym lukrem i rozkoszować się ich smakiem. Uwierzcie mi – będą smakowały jak te świeżo wyjęte z piekarnika. Możecie także zamrozić gotową masę makową, a same ciasta upiec za kilka dni, gdy czas wam na to pozwoli.

Gorąco namawiam was do samodzielnego wykonania masy makowej. Jej najbardziej czasochłonnym elementem jest, uwaga, oczekiwanie na wystudzenie się maku. Teraz, gdy w supermarketach można kupić zmielony mak, wystarczy w domu zalać go wrzątkiem do przykrycia, chłodny odcisnąć bardzo dokładnie przez ściereczkę lub pieluchę tetrową, dodać ulubione bakalie, miód i masło i wymieszać. Palce lizać!

A gdy już będziecie przygotowywać aromatyczny, wigilijny barszcz czerwony, pamiętajcie – odłóżcie kilka kawałków buraka do miseczki i zasypcie je cukrem. Tak powstanie sok, który po zmieszaniu z cukrem pudrem zmieni się w piękny, różowy lukier w sam raz do dekoracji ostatnich świątecznych pierniczków.

Wypieki Pani Foremki mogą trafić na wasze świąteczne stoły! Katalog obejrzycie tutaj.

Nadesłano przez: Pani Foremka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here