fot. Pani Foremka

Tradycja wigilijnej kolacji na bogato od wielu lat jest niezmienna. W zależności od regionu i symboliki zmienia się zaledwie liczba dań. Czasem jest ich dwanaście na wspomnienie dwunastu apostołów, czasem siedem, tyle, ile dni tygodnia, a jeszcze innym razem dziewięć dla uczczenia chórów anielskich.

Praktycznie na każdym wigilijnym stole znajdziemy rybę, barszcz czerwony, kompot z suszonych owoców czy kapustę z grzybami. I to, cytując klasyka, jest dla nas „oczywistą oczywistością”. Ale czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego akurat na Boże Narodzenie wszędzie pachnie piernikami i masą makową?

Podobnie jak suszone jabłka w kompocie, tak i mak w makowcu ma swoją magiczną moc. Nie dość, że był uznawany za najważniejszą wigilijną potrawę, to jeszcze uchodził za symbol dobrobytu i bogactwa. Według wierzeń ludowych brak potrawy z makiem na wigilijnym stole mógł ściągnąć na domostwo nieszczęście i biedę. Nie inaczej sprawa się ma z piernikiem, który w dawnych czasach o wiele częściej niż dziś najeżony był mnóstwem bakalii. A że te nie były dostępne dla każdego, piernik symbolizował wysoki status społeczny i majątkowy. Nie przez przypadek ciasto piernikowe jest zwykle wybitnie twarde i suche. Jego skład, a w nim duży udział przypraw korzennych, został specjalnie pomyślany tak, by piernik można było spokojnie i bez pośpiechu przewozić w najbardziej odległe miejsca w kraju i wysyłać za granicę jako towar eksportowy.

Święta Bożego Narodzenia, a zwłaszcza Wigilia, to jedna wielka symbolika. W ten czas nawet najmniejsza drobnostka zyskuje na znaczeniu, a my sami przypisujemy magiczną moc nawet łusce z karpia. Wierzyć czy nie, to magia świąt. Zresztą każdy pretekst jest dobry, żeby wraz z najbliższymi, wśród gwaru rozmów i śmiechu, zasiąść przy wigilijnym stole i bez wyrzeczeń raczyć swoje podniebienie pysznymi, pachnącymi smakołykami. Niech już będą święta!

A dla spóźnialskich i zabieganych przepis na domowe, świąteczne pierniczki „last minute” – niewymagające leżakowania ani przed, ani po upieczeniu.

Do przygotowania ok. 60 sztuk standardowej wielkości pierniczków potrzebne nam będzie: 300 g mąki pszennej, 100 g mąki żytniej pełnoziarnistej, którą można także zastąpić zwykłą mąką, dwa duże jajka, 130 g cukru pudru, 100 g masła – roztopionego i lekko przestudzonego, 100 g płynnego miodu (jeśli miód nam się naturalnie skrystalizował, wystarczy podgrzać go lekko w garnuszku), łyżka przyprawy do piernika, łyżka kakao i łyżeczka sody oczyszczonej. Wszystkie składniki umieśćcie w misce, wymieszajcie i wyróbcie do otrzymania gładkiego ciasta (można mikserem). Nie dodawajcie mąki, mimo, iż ciasto na pewno wyda się wam dość klejące. Przed wałkowaniem możecie włożyć gotową masę na chwilę do lodówki, by nieco stężała. Gotowe ciasto rozwałkujcie na grubość ok. 0,5 cm, podsypując je małą ilością mąki (tylko tyle, by ciasto nie kleiło się do stolnicy) i wykrawajcie dowolne kształty pierniczków, Układajcie je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia lub na macie teflonowej. Pierniczki należy piec ok. 10 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Upieczone i wystudzone pierniczki warto udekorować lukrem i kolorowymi posypkami. Przechowywane w zamkniętej puszce będą nas cieszyć smakiem do Nowego Roku i jeszcze dłużej.

Smacznego i wesołych świąt!

Wypieki Pani Foremki mogą trafić na wasze świąteczne stoły! Katalog obejrzycie tutaj.

Nadesłano przez: Pani Foremka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź swój komentarz
Proszę wpisz tutaj swoje imię