Winny Walenty

0
fot. Maciej Januszewicz

Jakie są nasze pierwsze skojarzenia, gdy myślimy o romantycznej kolacji? Kwiaty, świece i oczywiście wino. Zbliżające się walentynki będą więc świetną okazją do zakupu butelki tego trunku. Jednak często okazuje się, że zamiast z podekscytowaniem czekać na miły wieczór, psujemy sobie humor przed półką pełną niezrozumiałych etykiet.

Szkoda by było, aby taki drobiazg popsuł nam wieczór. Przecież już starożytni wiedzieli, jaka miłosna moc płynie z wina. Kiedy Noe zasadzał pierwszy krzew winorośli, na ziemi żyło osiem osób, teraz ta liczba przekracza siedem miliardów.

W starożytnej Wielkiej Grecji ku czci boga wina obchodzono Bachanalia początkowo będące obrzędami urodzaju i płodności, które z czasem zasłynęły frywolnością i erotyzmem. Alkohol zawarty w winie został uznany za jedyny potwierdzony naukowo, naturalny afrodyzjak. Powoduje on w naszym ciele rozszerzenie naczyń krwionośnych, co skutkuje lepszym ukrwieniem mózgu, a także intymnych obszarów ciała. Lekko zwiększone ciśnienie przyspiesza krążenie krwi w organizmie. Naukowcy prześcigają się w wymienianiu dobroczynnych właściwości wina wynikających z jego antywirusowych, bakteriobójczych i przeciwutleniających cech.

Dodatkową właściwością wina jest jego wpływ na libido. Przełamuje nieśmiałość, odpręża, rozluźnia i ułatwia rozmowę, dzięki niemu stajemy się bardziej otwarci.

W naszej świadomości kulturowej wino to odświętny napój. Stanowi ono skrót myślowy łączący się bezpośrednio z romantycznymi i ważnymi chwilami naszego życia, które chcemy uczcić. Prym wiedzie tu szampan, którego sprytny marketing połączył z medialnymi wydarzeniami o pozytywnej treści jak wodowanie statku czy wygrana w wyścigach F1.

Więc jak wybrać butelkę dobrego wina, gdy chcemy, aby wieczór był idealny? Najczęściej zastanawiamy się, co wybrałaby nasza druga połówka. W tym właśnie momencie popadamy w stereotypy, zapominając, że każdy ma swój indywidualny smak.

Najczęściej dla kobiet wybieramy słodkie lub półsłodkie białe wina o delikatnym smaku. W ten sposób generalizujemy całą żeńską płeć pod szyldem eterycznej istoty o nad wyraz łagodnych kubkach smakowych. Dla mężczyzn natomiast poszukujemy wytrawnych, ciężkich win, alternatywnie słodkich wzmacnianych typu porto. Bo facet z natury jest szorstki i lubi alkohol.

Ułatwmy sobie życie i zadzwońmy do tej drugiej osoby, pytając, jakie wino najbardziej lubi. Rozwiąże to nasze wątpliwości i będziemy mieć pewność dobrego wyboru.

Gdy wino nie jest tylko zwieńczeniem wieczoru, a staje się kompanem do kolacji, sugeruję, aby dostosować wybór wina do jedzenia. Najlepszym rozwiązaniem będzie udanie się do sklepu z profesjonalną obsługą, tam zaproponują nam konkretną butelkę do konkretnej potrawy. Internet także posłuży nam pomocą, należy tylko uważać, aby strona, z której korzystamy, była prowadzona przez profesjonalistów.

Myślę, że wino to doskonały element uzupełniający dla dnia zokochanych. Przecież to chyba nie przypadek, że Francja, która produkuje najwięcej wina na świecie, jest uważana za najbardziej romantyczny kraj.

Cukinia faszerowana indykiem podana z ostrym kuskusem

Cukinię myjemy i rozcinamy wzdłuż, aby otrzymać dwie połówki. Łyżką stołową wydrążamy miękką część. Przygotowujemy farsz. Pierś indyka drobno siekamy. Cebulę także siekamy w kostkę, potem podsmażamy na oliwie razem z indykiem. Pod koniec dodajemy pół łyżeczki tymianku. Farsz solimy, pieprzymy i nakładamy do cukiniowych łódeczek, przykrywamy mozarellą i zapiekamy 20 minut w 200 stopniach Celsjusza. Przed podaniem posypujemy uprażonym na suchej patelni sezamem.

Kuskus przygotowujemy według przepisu na opakowaniu i mieszamy z podsmażoną papryką czerwoną, papryką ostrą oraz bazylią. Podajemy z grilowanymi pomidorami.