fot. foter.com

Romantyczna kolacja przy świecach, wino, a potem upojna noc w ramionach ukochanej osoby. Sami, tylko we dwoje. Tak zazwyczaj wyobrażamy sobie wymarzony walentynkowy wieczór. Idealnie z punktu widzenia pary młodych zakochanych, która nie ma jeszcze własnej rodziny. A co z resztą?

Dla osób posiadających potomstwo czasami trudne jest wyjście do restauracji czy spędzenie całego wieczoru sam na sam, nawet w walentynki. Oczywiście wielu „pozbywa się” dzieci, oddając je pod opiekę komuś z rodziny, jednak nie wszyscy posiadają taką możliwość. I niekoniecznie oznacza to, że walentynkowy wieczór w towarzystwie naszych pociech musi okazać się klęską.

Na rodzinne obchodzenie święta zakochanych z pewnością najlepszym pomysłem będzie bal walentynkowy z mnóstwem balonów, papierowych serduszek i przyrządzonych tematycznie pyszności. Oczywiście wszystko w kolorach walentynek, czyli czerwonym i różowym. Dzieci mogą udekorować własnoręcznie stół i ozdobić dom. Przygotowanie przebrań dla członków balu z pewnością sprawi, że najmłodsi będą z niecierpliwością wyczekiwać na rozpoczęcie uroczystości.

Wśród potraw, jakie pojawią się w walentynkowym menu, powinny być dania lekkie, aromatyczne i kuszące nasze zmysły. Ja stawiam na desery, gdyż prawdopodobnie to one przypadną najbardziej do gustu naszym milusińskim, a ich wykonanie nie zajmuje dużo czasu. Dobrą propozycję z pewnością stanowią owoce w każdej postaci. Polecam tu łatwe i szybkie w przygotowaniu owocowe ptasie mleczko. Do jego wykonania potrzebujemy pół kilograma owoców mrożonych (najlepiej truskawek, ale może być też agrest, maliny czy owoce leśne) i dwa opakowania galaretki owocowej. Galaretkę rozpuszczamy według przepisu i pozostawiamy w temperaturze pokojowej. Owoce wyciągamy z zamrażalnika, jednak nie możemy dopuścić, aby stały się całkowicie miękkie. Gdy tylko galaretka zacznie tężeć, dodajemy na wpół zamrożone owoce i blendujemy na niskich obrotach. W momencie, gdy masa zacznie przybierać konsystencję musu, przekładamy ją do miseczek i schładzamy w lodówce. Całość będzie się pięknie komponować z bitą śmietaną ułożoną na górze deseru.

Kolejnym prostym do wykonania daniem są banany na ciepło w cieście naleśnikowym z wiórkami kokosowymi i polewą z czekolady. Potrzebne będą trzy banany, wiórki kokosowe, szklanka mleka, jajko, 50 g masła + 50 g do smażenia, cukier, mąka i kakao ciemne (składniki sypkie „na oko”, według uznania). Pierwszym etapem jest przygotowanie ciasta i polewy. Do naczynia wlewamy mleko. Wbijamy jajko, dodajemy około pół szklanki cukru i mieszamy. Dodajemy tyle mąki, żeby ciasto było dość gęste, ale lejące. Następnie robimy polewę: do garnuszka wlewamy 50 ml wody i dodajemy masło, kakao i cukier według uznania (ja daję 4 łyżeczki kakao i 4 łyżeczki cukru). Całość zagotowujemy i odstawiamy. Banany kroimy wzdłuż na połówki. Obtaczamy w cieście naleśnikowym i w wiórkach kokosowych. Smażymy na roztopionym maśle do zarumienienia ciasta. Podajemy na ciepło z polewą czekoladową.

Walentynkowym afrodyzjakiem jest niewątpliwie czekolada. Proponuję podanie jej w formie czekoladowego musu straciatella. Do przygotowania tego deseru potrzebujemy dwie łyżeczki żelatyny spożywczej, trzy serki homogenizowane, sześć łyżek ciemnego kakao i pół tabliczki czekolady (smak według uznania). Żelatynę rozpuszczamy w odrobinie wody i czekamy, aż się ochłodzi. W międzyczasie siekamy czekoladę na drobne kawałki. Serki przekładamy do naczynia, wsypujemy kakao, dodajemy żelatynę i posiekaną czekoladę. Miksujemy do uzyskania jednolitej masy. Rozdzielamy do miseczek i wkładamy do lodówki. Można podawać z bitą śmietaną lub owocami.

Mam nadzieję, że zaproponowane przeze mnie desery sprawią, że wasze walentynki, nawet jeśli spędzane z rodziną w komplecie, będą obfitowały w miłość.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź swój komentarz
Proszę wpisz tutaj swoje imię