Dar Serca dla potrzebujących

0
fot. nadesłano

– Ktoś musi pomóc ludziom, którzy znaleźli się na samym dnie – mówi Halina Malińska. I to ona pomoże. Miesiąc temu założyła w tym celu fundację.

Halina Malińska nie pochodzi z Mysłowic, ale przez ostatnie 7 lat mieszkała w naszym mieście i właśnie tu narodził się pomysł założenia Fundacji Dar Serca. Trudne osobiste doświadczenia – zmagania z chorobą, wynikająca z nich trudna sytuacja finansowa – zmusiły panią Halinę do poszukiwania pomocy najpierw dla siebie, później dla innych osób znajdujących się w trudnej życiowej sytuacji. – Gdy działałam w Stowarzyszeniu Osób Zadłużonych, dostawałam mnóstwo dramatycznych e-maili z prośbą o pomoc – wspomina Malińska. – Pisały do nas matki, które po rozstaniach z ojcami dzieci z dnia na dzień pozostawały bez środków do życia, osoby z ogromnymi problemami finansowymi, które często prowadziły nawet do bezdomności. Od razu pomyślałam, że ktoś przecież musi pomóc tym ludziom, którzy znaleźli się na samym dnie – dodaje. I to ona pomoże. Miesiąc temu założyła w tym celu fundację.

Fundacja Dar Serca Haliny Malińskiej powstała, by pomagać tym, którzy – najczęściej nie ze swojej winy – znaleźli się w ciężkiej sytuacji materialnej i życiowej, przyczyną której jest bezrobocie i utrata płynności finansowej prowadząca do poważnego zubożenia i ciągle narastającego zadłużenia. Na pomoc będą mogli więc liczyć samotni ojcowie i matki, osoby zadłużone, bezdomne i niepełnosprawne. – Ktoś, kto nigdy nie znalazł się w podobnej sytuacji, nie ma pojęcia, jak to jest zostać nagle bez pieniędzy, za to z różnymi zobowiązaniami do spłacenia, z chorobą na przysłowiowym karku czy niepełnosprawnością. Z takiego stanu bardzo trudno wyjść, bo długi narastają, a stopa życiowa nie ulega poprawie – tłumaczy Malińska. – Takie osoby potrzebują wsparcia także, a może przede wszystkim, psychicznego. Potrzebują wiedzieć, że to nie jest sytuacja bez wyjścia, że nie są sami, że jest ktoś, kto wyciągnie do nich pomocną dłoń.

Fundację, prócz pani Haliny, tworzą współzałożyciele: Elżbieta Skiba i Piotr Malek oraz pięciu młodych i pełnych entuzjazmu wolontariuszy. Mateusz koordynuje działania fundacji i projekty współfinansowane przez Unię Europejską, Elwira odpowiada za bezpośredni kontakt z ludźmi zagrożonymi wykluczeniem społecznym i ich resocjalizację, Dominika czuwa nad strategią PR-ową i promocją fundacji, Adrian to specjalista ds. Public Relations i komunikacji oraz certyfikowany trener biznesu, a niepełnosprawna ruchowo Marta zajmuje się właśnie pomocą niepełnosprawnym, dla których opracowała program edukacyjny czy prowadzi lekcje fitnessu i zumby na wózku. Wszyscy oni doskonale rozumieją problemy, z jakimi zmagają się podopieczni fundacji i mają wiele niebanalnych pomysłów na to, jak pomagać.

– Planujemy utworzenie spółdzielni i sklepów socjalnych, w których najbiedniejsi, kierowani przez oddziały pomocy społecznej, mogliby nabyć niezbędne towary za 50 % ich wartości. Resztę dopłacałaby fundacja z zebranych darowizn. Myślimy o otwarciu gospodarstwa agroturystycznego, które będzie jednocześnie domem dla osób bezdomnych – będą oni prowadzić ośrodek, wytwarzać w nim żywność dla turystów i z tego żyć. Chcemy też stworzyć wśród naszych podopiecznych Bank Wzajemnych Usług, który będzie działał na zasadzie barteru (towar lub usługa za inny towar lub usługę) oraz nawiązać współpracę z samotnymi, potrzebującymi matkami i gromadzić dla nich dary w typowo kobiecych przedsiębiorstwach. Ponadto będziemy organizować kursy zapewniające zdobycie nowych umiejętności i kwalifikacji oraz umożliwimy kontakt z radcą prawnym – wylicza pani Halina. – W dalszej przyszłości chcemy wypowiedzieć walkę bezdusznemu prawu komorniczemu i zająć się sprawami upadłości konsumenckiej – dodaje.

Fundacja dopiero rozpoczyna swoją działalność, ale zaangażowanie jej twórców z pewnością nie każe długo czekać na efekty. Jeśli znalazłeś się w trudnej finansowo sytuacji i potrzebujesz pomocy – zgłoś się do fundacji! Zgłoś się również, jeśli chciałbyś zostać wolontariuszem lub fundatorem – wystarczy, że napiszesz na adres darserca@naczterech.pl.

– Liczy się każda para rąk do pracy i każda kwota pieniędzy. A pomaganie potrzebującym jest satysfakcjonujące i zawsze zwraca się z nawiązką – przekonuje założycielka Daru Serca.