„Trzy metry nad niebem” – recenzja

0
Okładka książki

„Księżyc staje się Słońcem, noc staje się dniem, ponieważ wewnątrz każdej osoby ukrywa się inna… Może piękniejsza…Może bardziej nowa…Może twoja…”.

Federico Moccia swoją literacką przygodę rozpoczął właśnie od tej książki, która została odkryta zupełnym przypadkiem i okazała się niebywałym sukcesem. Jest jedną z najlepiej sprzedających się pozycji, przekraczając ponad milion trzysta tysięcy egzemplarzy.

Co jest powodem, dla którego „Trzy metry nad niebem” co roku zachwycają nową falę czytelników? Uważam, że autor zamieścił w niej wszystko to, czego pragną doświadczyć wszyscy ludzie na całym świecie, a równocześnie to, czego staramy się unikać. Uniwersalne prawdy, realne problemy, pewna niesprawiedliwość i ból zawarty na kartach tek historii są czymś, do czego przekonujemy się z wielką łatwością. Możemy odnaleźć tutaj cząstkę siebie, o której zapomnieliśmy bądź chcemy zapomnieć. Mimo że temat szeroki jak rzeka – och, ta nasza miłość – to potraktowany bardzo poważnie. Mam wrażenie, że Federico Moccia mocno stąpał po ziemi, pisząc losy swoich bohaterów, a przez to zaskarbił sobie tak wielkie grono czytelników.

„Trzy metry nad niebem” to historia burzliwa, ciągle zmieniająca swoje tory, prawdziwa i nie nudna. Powieść o tym, że musimy ponosić konsekwencje wszystkich naszych decyzji.

Książka doczekała się ekranizacji o tym samym tytule, której szczerze nie polecam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here