„O krok za daleko” – recenzja

0
Okładka książki

Jeśli uważasz, że o miłości można pisać tylko w sposób łatwy i przyjemny, a książka opowiadająca o relacji między młodymi ludźmi bardzo szybko może cię znudzić, „O krok za daleko” zmieni twoje przekonania.

Przyznam zupełnie szczerze, że nigdy nie byłam fanką historii miłosnych. Niezależnie między kim rozgrywałaby się ta potyczka, książki, które zachwycały wszystkich, mnie zwyczajnie odrzucały. Jest jednak pewne zabawne przysłowie, że tylko określone zwierzę nie zmienia zdania i tak stało się ze mną. „O krok za daleko” przeprowadziła rewolucję w mojej głowie.

Abbi Glines wprowadza czytelnika od razu w dosyć trudną i skomplikowaną przeszłość głównej bohaterki. Od pierwszej strony można poczuć, że nie będziemy zwodzeni tylko po to, aby przeciągnąć nas przez kolejne sto stron. Akcja jest wartka, wciąż coś się dzieje i co najciekawsze, książka mimo popularnego tematu nie jest przewidywalna. Język, jakim posługuje się autorka, jest bardzo naturalny i swobodny. Nie znajdziemy tutaj górnolotnych porównań i całego worka westchnień, co akurat ja uważam za wielką zaletę. Wszystko jest dokładnie takie, jakie może przydarzyć się w życiu.

„O krok za daleko” ukazuje nam, jak łatwo przejść od miłości w pożądanie, a później w nienawiść. Mamy tutaj do czynienia z miłością, która jest tematem tabu i nie powinna się nigdy przydarzyć. A czy ty, drogi czytelniku, byłbyś wstanie posunąć się o krok za daleko?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here