„Arisjański fiolet. Cisza” – recenzja

0
fot. polapanearisjanskifiolet.manifo.com

Książka Poli Pane zaskoczyła mnie od pierwszej strony. To bardzo pozytywne wrażenie, ponieważ niewielu się to udało. Chyba po prostu podeszłam do niej jak do romansu, nie zastanawiając się głębiej, skąd taki tytuł. Przeżyłam miłe zaskoczenie, gdyż lubię tematykę s-f, a chyba „Arisjański fiolet. Cisza” można zaliczyć do tej kategorii.

Autorka pokazuje niebanalną historię, bez zbędnych słodkości. Jest to pewnego rodzaju romans, ale nie wszystko jest tutaj proste i łatwe. Wręcz przeciwnie, z każdą stroną czytelnik wstrzymuje oddech, bo nie może się doczekać, jak potoczą się losy bohaterów. Jest to jedna z tych książek, które można czytać do bardzo późna, z latarką pod książką – byle skończyć.

Pola ma talent do budowania napięcia. Sytuacja rozwija się stopniowo, akcja toczy się jednak wartko, przetykana ciekawymi losami bohaterów i ludzi wokół nich. Wątki poboczne są tak samo dobrze dopracowane, jak wątek główny. Cała historia układa się w spójną, ciekawą całość, a zakończenie potęguje głód wiedzy, co działo się dalej. Autorka bowiem zostawia nas w takim momencie, w którym ciekawość sięga zenitu.

Doskonale opisane sceny seksu dopełniają całości w sposób dojrzały. Nie jest to bajdurzenie zakochanych nastolatków, tylko książka, która mówi o prawdziwych relacjach. Nieprzesłodzona, niebanalna i nie ckliwa.

„Arisjański fiolet. Cisza.” jest tak napisana, że czytanie sprawia przyjemność. Nawet matematyczne wstawki nie przeszkadzały tak bardzo, chociaż starałam się nie wnikać i nawet nie próbowałam rozwiązywać niektórych zadań. Pola tworzy ciekawy, fascynujący świat, w którym czujemy się jak w domu. Rzeczywistość, do której wracamy. Co ciekawe, jej książka chodzi mi po głowie już od kilku tygodni, mimo że dawno skończyłam czytać. Wiele razy przyłapałam się na tym, że myślę, co dalej z Emily.

Mogę polecić książkę zarówno wielbicielom s-f, jak i romansów. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie i to jest właśnie jej mocna strona. Nie jest adresowana do jednego typu odbiorcy. Dzięki Poli uwierzyłam, że romans także może być wciągający.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here