„Kręte ścieżki” – recenzja

0
Okładka książki

Bohaterką książki „Kręte ścieżki” jest Anna. Historię opowiada jej były chłopak, patrząc na postać kochanki z dystansem. Zdaje sobie sprawę, że Anna przez cały okres trwania ich relacji wykorzystywała go. Być może nie umiała inaczej, gdyż to osoba głęboko wierząca w seks i dobra materialne. Ich posiadanie to jedyny cel w życiu i jest wyznacznikiem tego, kogo Anna uważa za dobrego człowieka.

Nigdy nie rozumiana w domu, bez wsparcia, wykształcenia i chęci do robienia czegokolwiek, Anna wyrusza w świat. Brak wsparcia sprawia, że kobieta zaczyna się gubić. Ciało staje się walutą i jest skutecznie wykorzystywane. Narrator tworzy nam przed oczami obraz osoby, która chce kochać i być kochaną, jednak nie potrafi. Wierność to nie jest słowo, które pojawia się w słowniku Anny. Dziewczyna stacza się, aż w końcu wikła w trudną, niebezpieczną relację.

Z kart książki wyłania się obraz PRL-u i lat 90., gdzie nie potrzeba było mieć odpowiedniego wykształcenia, ważne były znajomości i odpowiednia osoba w łóżku.

Oprócz historii Anny w „Krętych ścieżkach” możemy śledzić historię osób, które przewinęły się w jej życiu. Co się stało z jej pierwszą i chyba jedyną miłością?

Książka budzi we mnie mieszane uczucia. Jest napisana poprawnie, dość ciekawa, ale jednak nie porywa tak, jak porywać by mogła. Nie brakuje jej niczego, a jednak nie zapada w pamięć, nie wciąga tak, by człowiek nie mógł się oderwać. Na pewno jednak jest oryginalna i znajdzie czytelników, którzy będą nią zachwyceni.

Na koniec wspomnę jeszcze o okładce – bardzo mi się podoba i jest to chyba najlepszy element tej książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here