„Strasznie głośno, niesamowicie blisko” – recenzja

0
Plakat promujący ekranizację książki

Czytelników, którzy zachwycili się powieścią Jonathana Safrana Foera „Wszystko jest iluminacją”, zapraszam do odbycia podróży z Oskarem Schellem – jubilerem, wynalazcą, frankofilem, muzykiem i aktorem szekspirowskim – po krętych uliczkach Nowego Jorku.

„Strasznie głośno, niesamowicie blisko” to druga powieść nowojorskiego autora mieszkającego na Brooklynie. Historia dziewięcioletniego Oskara Schella splata się z tragicznymi wydarzeniami, jakie dotknęły Amerykę w ostatnich latach – atakami na World Trade Center. Ten niezwykły chłopiec ma do spełnienia swoją osobistą tajną misję, podczas której poznaje wielu nieprzeciętych ludzi tylko na pozór niczym ze sobą niezwiązanych. Jego celem jest odnalezienie zamka, do którego pasuje klucz, jaki pozostawił ojciec po swojej tragicznej śmierci w WTC, w małym niebieskim wazonie.

Podczas swojej podróży Oskar zaprzyjaźnia się z ponad stuletnim korespondentem wojennym i kobietą, która nie opuszcza Empire State Building. Nieprzeciętność, inteligencja i wrażliwość głównego bohatera sprawiają, że książkę czyta się z największą przyjemnością. Historia zwraca uwagę nie tylko na tragedię, jaka dotknęła Oskara, ale również na te codzienne mniejsze dramaty. Przypomina jak ważne jest mówienie ludziom prawdy, czym jest szczerość i przyjaźń. To książka, po której niewątpliwie zmienia się punkt widzenia na pewne sprawy i nie należy do historii, o których łatwo jest zapomnieć.

„Strasznie głośno, niesamowicie blisko” doczekało się również dobrej ekranizacji z ciekawą obsadą, którą polecam obejrzeć, ale dopiero po przeczytaniu książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here