Jechali ratować psa, na miejscu usłyszeli wołanie o pomoc

Nietypowa interwencja mysłowickiej Straży Miejskiej miała miejsce 15 sierpnia przy ul. Kosztowskiej. Początkowo zgłoszenie dotyczyło błąkającego się psa, który stwarzał zagrożenie dla kierowców. Ostatecznie funkcjonariusze pomogli nie tylko zwierzęciu, ale również potrzebującej pomocy kobiecie.

Dyżurny Straży Miejskiej Mysłowice otrzymał zgłoszenie o psie, który błąkał się w rejonie ul. Kosztowskiej 204. Zwierzę znajdowało się w pobliżu jezdni i mogło doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji na drodze.

Na miejsce skierowano funkcjonariuszy. Osoba zgłaszająca wskazała strażnikom, gdzie znajduje się pies. Zwierzę zdążyło wejść na jedną z pobliskich, otwartych posesji. Strażnicy rozpoczęli działania mające na celu zabezpieczenie czworonoga. Nagle z wnętrza otwartego budynku usłyszeli wołanie o pomoc.

Strażnicy natychmiast zainteresowali się sytuacją. Po przeprowadzeniu krótkiego wywiadu ustalili, że właścicielka posesji skarży się na piekący ból w klatce piersiowej. W związku z jej stanem na miejsce wezwano zespół Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego. Po przybyciu medyków kobiecie udzielono niezbędnej pomocy.

Jednocześnie strażnicy zajęli się zabezpieczonym psem. Czworonóg został przewieziony do siedziby Straży Miejskiej, a następnie przekazany firmie zajmującej się transportem zwierząt.

fot. Straż Miejska Mysłowice
fot. Straż Miejska Mysłowice

Źródło: Straż Miejska Mysłowice