Żydowskie oblicze Mysłowic cz.I

0
fot. Sabina Rotowska

Mieszkańcy miasta nie są świadomi wielkości wkładu Żydów w rozwój Mysłowic. I nie chodzi jedynie o dziedzictwo w postaci zachowanych i niezachowanych budynków synagogalnych czy też kirkutu.

Mysłowice to niewątpliwie miasto niezwykłe, przesycone bogatą, wielowiekową historią. Dzisiaj skłania jednak do smutnej refleksji. Istnieje tu sprzeczność – niezwykłe zjawisko, jakie stanowią jego wyjątkowe losy zostało zmarginalizowane. Zatraciło się również jego żydowskie oblicze.

Działalność żydowskich przedstawicieli na przestrzeni lat miała niebagatelny wpływ na wygląd i rozwój miasta. Na wyróżnienie zasługują tu przede wszystkim: Jacob Lustig, autor pierwszej monografii Mysłowic „Die Geschichte der Stadt Myslowitz in Oberschlesien”(1867), Max Weichmann, od 1894 r. kierownik Stacji Rejestracyjno – Emigracyjnej do Ameryki oraz Loebel Danziger, jeden z założycieli w 1837 r. kopalni „Mysłowice”.

W mieście powstały budowle synagogalne wzniesione zarówno w duchu judaizmu ortodoksyjnego, jak również judaizmu reformowanego. Różnica między nurtami polegała na stopniu nasilenia religijności. Różnice były też widoczne w ukształtowaniu budynków synagogalnych. Judaizm ortodoksyjny odrzucił XVIII-wieczne reformy religijne. W domach modlitwy pojawił się oficjalny podział na pomieszczenia dla kobiet i mężczyzn, nazywany mechnicą. Pomieszczenie męskie obejmowało główną część budynku, którą stanowiła duża sala otoczona galeriami wydzielonymi dla kobiet. Judaizm reformowany charakteryzował się natomiast swobodą traktowania hermetycznych przepisów. Zmiany dotyczyły języka, ubioru, stylu prowadzenia nabożeństw oraz ukształtowania brył i wnętrz. Powstał nowy typ budynku synagogalnego – tempel. Jego ewolucja przebiegała przez cały XIX w. Wnętrze przestało posiadać ortodoksyjną mechnicę i odtąd mężczyźni oraz kobiety mogli uczestniczyć w modłach razem. Obiekty zaczęto wznosić przy reprezentacyjnych ulicach lub placach miasta, a swoją wysokością mogły dorównywać budynkom innych wyznań.

Dwa domy modlitwy, wzniesione zgodnie z zasadami nurtu ortodoksyjnego, przetrwały do dnia dzisiejszego i zaliczają się do nielicznych tego typu przypadków w Polsce. Pierwszy z nich, powstały w 1826 r., znajduje się przy skrzyżowaniu ul. Kołłątaja i pl. Mieroszewskich. Drugi znajduje się przy ul. Starowiejskiej 2. Jego wzniesienie datuje się na drugą połowę XIX w. Oba obiekty, mimo że straciły już swoje pierwotne funkcje, stały się pomnikami obecności ludności żydowskiej w mieście. Podobnie zachowany jest założony w 1864 r. cmentarz żydowski, usytuowany przy ul. Stawowej. Kirkut, mimo iż jest zaniedbany, także stanowi część dziedzictwa ludności wyznania mojżeszowego.

We wszystkich tych obiektach można doszukać się cech wyróżniających je na tle analogicznych przykładów. Nawet nieistniejąca już dzisiaj synagoga na placu Wolności, wzniesiona w latach 1895-1899 w stylu mauretańskim przez firmę Ignatza Grünfelda, wciąż poddawana jest analizom i poszukiwane są jej budynki wzorcowe. Ukształtowanie synagogi oraz zastosowane motywy dekoracyjne klasyfikowały ją do stylu mauretańskiego, charakteryzującego się zainteresowaniem Orientem, które wpłynęło zarówno na bogactwo stosowanych detali, jak również na ukształtowanie rzutu budowli i fasady. Ponadto zarówno architektura synagogalna, jak również nagrobki na kirkucie świadczyły o zamożności żydowskich mieszkańców miasta.

Temat dziedzictwa judaistycznego w Mysłowicach, choć dzisiaj tonący w niepamięci, mimo wszystko staje się coraz częściej przedmiotem zainteresowań, czego dowodem jest m.in. „Historia Mysłowic” prof. Alfreda Sulika.

Z pewnością nie uda nam się przywrócić unikatowych, nieistniejących obiektów, jednak warto byłoby otoczyć opieką konserwatorską te z nich, które dzisiaj wtopione są w tkankę miasta i stanowią bezcenną wartość, przede wszystkim cmentarz żydowski. Wówczas może udałoby się ocalić od zapomnienia cząstkę osobliwej historii miasta.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here