21 lipca nad miastem zaczął unosić się pył z wyburzanego budynku byłego hotelu Gościniec przy ulicy Krakowskiej. Po kilku dniach z ogromnego gmachu nic już nie zostało.
O godzinie 17:00 mysłowiccy strażacy zostali wezwani do zadymienia na terenie byłego hotelu Gościniec. Jednak jak się okazało po przybyciu na miejsce, to nie pożar, lecz pył powstały podczas wyburzania budynku, który zaczął unosić się nad miastem niepokojąc mieszkańców.
Prace rozbiórkowe trwały kilka dni. Budynek, od lat stojący przy wjeździe do Mysłowic od strony Niwki, został zrównany z ziemią. W przeszłości Gościniec należał do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, która odsprzedała go prywatnej firmie nie informując o przechyle w stronę Przemszy. Kupiec unieważnił transakcję i oddał sprawę do sądu w celu odzyskania poniesionych kosztów.
Obecny właściciel, sosnowiecka spółka Budoprimex Budownictwo, początkowo miał w planach wyremontować były hotel i przerobić na mieszkania. Jednak stan techniczny obiektu nie pozwolił na taki scenariusz. Okazało się, że budynek przechylił się w kierunku rzeki Przemszy o 50 centymetrów i nie uda się tego zniwelować. W związku z tym, 17 kwietnia spółka złożyła wniosek do mysłowickiego urzędu miasta o pozwolenie na wyburzenie.
Właściciel nie rezygnuje jednak z planu budowy nowych mieszkań i planuje odtworzyć Gościniec z funkcją mieszkalno-usługową. Na drodze do celu stoi kolejna przeszkoda w postaci odległości ścian budynku od granic działki, zgodnie z obecnymi przepisami budowlanymi. Nowy obiekt musiałby zostać wybudowany mniejszy lub taki sam, jeśli zgodę wyrazi ministerstwo. Firma Budoprimex Budownictwo złożyła już stosowne dokumenty i oczekuje na odpowiedź.











