Żółto-modry Mikołaj w Nikiszowcu

Niezwykły Mikołaj pojawił się 3 grudnia podczas świątecznego jarmarku w katowickim Nikiszowcu. Ubrany w żółto-niebieski strój propagował ślōnskŏ gŏdka, a przy okazji rozdawał cukierki i drobne upominki.

Aby je dostać, wystarczyło odgadnąć śląskie wyrazy przyczepione do słodyczy. Stopień trudności był zróżnicowany i wszystko zależało od szczęścia w losowaniu. Najmniej kłopotów sprawiały dzieciom wyrazy, które spotyka się jeszcze w powszechnym użyciu, jak: gruba, bana, gyszynk czy wuszt, ale już krisbaum, glaskule, heklować czy dziambel stanowiły niemałe wyzwanie również dla rodziców. W kilku przypadkach z odsieczą przychodzili dziadkowie. Ponieważ żółto-niebieski Mikołaj jest wyrozumiały, nagradzał również te dzieci, którym nie udało się odgadnąć słowa lub korzystały z podpowiedzi. Przykazał jednak, że mają się uczyć ślōnskij gŏdki, a ich postępy w nauce sprawdzi za rok.

Mikołajowi towarzyszyli europoseł Marek Plura i przedstawiciele mysłowickiego stowarzyszenia Ślōnskŏ Ferajna, którzy zaprosili go do katowickiego Nikiszowca.

Słowniczek: gruba – kopalnia, bana – tramwaj, wyszynk – prezent, wuszt – kiełbasa, krisbaum – choinka, glaskule – bombki, heklować – szydełkować, dziambel – wróbel.

Nadesłano przez: Mirella Dąbek

 




Komentarze