Akademia Przyszłości szuka opiekunów dla dzieci

– To innowacyjny program, dzięki któremu przeprowadzamy dzieci od porażki w szkole do sukcesów w życiu – mówi Edyta, jedna z mysłowickich wolontariuszek-tutorów. – W ramach cotygodniowych spotkań z dzieckiem pracujemy nad tym, aby rozbudzić w nim wiarę w siebie i własne możliwości. Nasi podopieczni właśnie z tym mają największy problem – dodaje.

Tutor to osoba, która jest dla dziecka przede wszystkim przyjacielem. To on wysłucha jego szkolnych problemów, jako pierwszy w niego uwierzy i nauczy wygrywać. Dzieci, które zostały zgłoszone do programu, codziennie słyszą, że nie rokują na przyszłość i nic z nich nie wyrośnie. Celem Akademii Przyszłości jest to, aby same potrafiły radzić sobie w życiu.

– Pamiętam, jak mój mały student powiedział mi, że został ukarany za coś, czego nie zrobił, tylko dlatego, że jego wychowawczyni uwierzyła temu, co powiedzieli inni uczniowie – opowiada wolontariuszka Magda. – Chłopiec bardzo to przeżył i popłakał się, mówiąc: „Pani nie sprawdziła nawet w dzienniku, że nie mogłem tego zrobić, bo nie było mnie wtedy w szkole”. Tego samego dnia zaczepiła mnie też jedna z pracownic szkoły, twierdząc, że mój mały student będzie kiedyś, tak jak i jego ojciec, alkoholikiem urządzającym awantury w dzielnicy. Miałam wtedy bardzo przykre wrażenie, że chłopiec został przez szkołę skreślony w momencie, kiedy przekraczał jej próg – dodaje. Historii takich, jak 10-letniego Andrzeja, jest więcej.

Aby dziecko zostało studentem Akademii, potrzebny jest mu tutor-wolontariusz, który do zakończenia roku szkolnego będzie regularnie spotykał się z nim, poświęcając mu godzinę w tygodniu. W Mysłowicach wciąż brakuje tutorów dla dzieci, które w programie mogą się przez to w ogóle nie znaleźć. Aby im pomóc, można wejść na stronę www.zostantutorem.pl i wypełnić formularz zgłoszeniowy.





Komentarze