Miasto zaciągnie kolejny dług na 15 mln zł

fot. foter.com
fot. foter.com

Na wrześniowej sesji radni zadecydowali o emisji obligacji na kwotę 15 mln zł. Przeciwko zadłużeniu miasta zagłosowali: Józef Zajkowski, Mariusz Wielkopolan, Eugeniusz Lelonek (Prawo i Sprawiedliwość), Dariusz Wójtowicz (Wspólnie dla Mysłowic) i Tomasz Palka (niezrzeszony). 17 radnych opowiedziało się za wzięciem kredytu. Tym samym zadłużenie miasta, bez liczenia udzielonych przez gminę poręczeń kredytów, sięgnie niemal 100 mln zł.

– Budżet miasta pod względem mechanizmu działania nie różni się niczym od tego domowego. Chcąc przeprowadzić remont w mieszkaniu, kupić samochód czy zagwarantować dziecku dobry start w przyszłość, nierzadko bierzemy kredyt. Nie jestem przeciwnikiem kredytów, ale pod jednym warunkiem. Trzeba nimi dobrze gospodarować. Nie sztuka brać wszystko na kredyty, nie bacząc na to, czy stać nas na ich spłatę. Czuję ogromne poczucie odpowiedzialności za rozwój Mysłowic. Wiem też, na ile nas stać, zatem śpię spokojnie – zapewnia prezydent Edward Lasok.

Z mniejszym optymizmem na całą sprawę patrzą radni, którzy zagłosowali przeciw. – Kolejne 15 mln kredytu, którym prezydent Mysłowic stara się załatać olbrzymią dziurę budżetową powstałą na skutek źle zaplanowanych wydatków, to moim zdaniem działanie na szkodę miasta. Kredyty, pożyczki i poręczenia za prezydentury Edwarda Lasoka już dawno przekroczyły granice rozsądku. Obecna polityka spowodowała, że według wszelkich rankingów jesteśmy jednym z najbiedniejszych miast powiatowych w Polsce, a długi spłacane będą przez co najmniej dwa pokolenia mysłowiczan. Na naszych oczach dokonuje się finansowa katastrofa – mówi radny Dariusz Wójtowicz.





Komentarze