Prezydent podsumowuje rok

fot. Krzysztof Matuszyński

– Budżet oceniam dobrze, choć oczywiście można czuć niedosyt w pewnych rozdziałach – mówi Edward Lasok.

„Gazeta Mysłowicka”: Kończy się kolejny rok pana prezydentury. Co uważa pan za sukcesy miasta w mijającym roku?

Edward Lasok: To z pewnością duże inwestycje drogowe, które udało się zrealizować. Mam na myśli przede wszystkim rondo na skrzyżowaniu ulic Katowickiej i Bytomskiej, niezmiernie ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa rondo na ul. Pukowca czy duży remont DW934, czyli głównej ulicy w Mysłowicach. Za sukces uważam także wdrożenie nowego systemu gospodarowania odpadami. Choć wiele jest jeszcze do zrobienia, to porównując nasze działania i decyzje do tych, które zapadały w innych miastach w Polsce, uzyskuję pewność, że ustrzegliśmy się wielu pomyłek. Sukces widzę także w wielu innych działaniach przynoszących korzyści, czy to finansowe, czy organizacyjne. Wspólne ubezpieczenie dla wszystkich jednostek miejskich pozwalające na 250 tys. zł oszczędności rocznie, podpisanie porozumień w sprawie budowy DTŚ oraz rewitalizacji terenów po kopalni Mysłowice z Jaworznem i Sosnowcem czy wreszcie decyzje personalne związane z powołaniem nowych dyrektorów czy prezesów w miejskich spółkach i jednostkach. To wszystko jest ważne, bo razem z innymi działaniami przynosi oczekiwane przeze mnie rezultaty.

Co się nie udało?

Oczywiście zawsze można powiedzieć, że coś może zostać lepiej, szybciej zrealizowane, ale chyba nie w tym rzecz, by skupiać na tym szczególną uwagę. Konieczne jest natomiast wyciąganie wniosków i nie popełnianie tych samych błędów przy realizacji podobnych projektów w przyszłości. Tak jak już wspomniałem, na pewno sprawniej mógłby funkcjonować system gospodarowania odpadami, bo zdaję sobie sprawę, że oczekiwania mieszkańców są większe. Niemniej jednak należy pamiętać, że zawsze musimy działać zgodnie z ustawowymi wytycznymi i pewnych kwestii czasem po prostu nie da się przeskoczyć. Co też z drugiej strony nie oznacza, że nic się w tej kwestii nie dzieje, bo stale analizujemy na ile jeszcze, biorąc pod uwagę wpływy do budżetu w ramach nowego systemu gospodarowania odpadami, możemy sobie pozwolić i jakie dodatkowe rozwiązania wprowadzić.

Jak ocenia pan przyszłoroczny budżet?

Budżet oceniam dobrze, choć oczywiście można czuć niedosyt w pewnych rozdziałach. Niemniej jednak wolę patrzeć na finanse przez pryzmat tego, co już udało się zrealizować, a jest to pokaźna lista i tego, co jest realnie do zrobienia. Co istotne z roku na rok ten portfel miasta prezentuje się lepiej i tym samym daje większe możliwości. To był jeden z moich celów i cieszę się, że drobnymi krokami i trafnymi decyzjami jest on realizowany. Restrukturyzacja finansów, którą przeprowadzam, przynosi efekty. Warto podkreślić, że aż 80% wniosków radnych rady miasta i radnych rad osiedli zostało wpisanych do budżetu na 2014 r. Nie pamiętam tak dobrego budżetu, w którym ponad 20 mln zł przeznaczamy na inwestycje i do tego w tym kształcie budżet zabezpiecza w pełni podstawowe wydatki tak kosztochłonne, jak oświata, służba zdrowia czy pomoc społeczna. To bardzo dobry budżet. Nie możemy także zapominać, że wsparcie dla budżetu stanowić będą wyemitowane w tym i przyszłym roku obligacje. To dobra decyzja, poparta głosami większości radnych, bo daje szansę na dalszy rozwój miasta i staranie się o środki unijne. Otrzymaliśmy także bardzo korzystne warunki emisji i wykupu obligacji, co pozwoli na konkretne oszczędności w tym obszarze.

Jednymi z ważniejszych dla miasta spraw są kwestie rewitalizacji terenów kopalnianych i budowa DTŚ. Na jakim są etapie?

Kilka dni temu otrzymaliśmy decyzję, że złożony przez nas wniosek na przygotowanie dokumentacji technicznej pod przyszłą rewitalizację terenów pokopalnianych został zakwalifikowany i uzyskał 90% dofinansowania w wysokości ponad 2,2 mln zł. To wielki sukces, ale przed nami jeszcze oczywiście mnóstwo pracy.

W przypadku DTŚ, w którym miasto Jaworzno, jako lider, przygotowywało i składało wniosek o dofinansowanie dokumentacji technicznej, niestety się nie udało. Nie oznacza to jednak, że inwestycja nie będzie realizowana. Środki na opracowanie dokumentacji będziemy musieli wygospodarować z miejskiego budżetu lub znaleźć inną ścieżkę na dofinansowanie tych opracowań.

Skoro jesteśmy przy środkach unijnych, to co będzie pan robił, żeby pozyskać ich więcej niż w poprzednim rozdaniu?

To jeden z moich priorytetów, bo nie wyobrażam sobie, by powtórzyła się sytuacja z poprzedniego rozdania, kiedy to miasto po prostu zaspało. Teraz przygotowujemy się do pozyskania ponad 40 mln zł, które przeznaczone zostaną m.in. na budowę centrum przesiadkowego „bike&ride”, przygotowanie terenów poprzemysłowych do zagospodarowania, mam tutaj na myśli głównie tereny po kopalni Mysłowice, termomodernizację oraz tworzenie mieszkań socjalnych. Będziemy również walczyć o środki na remonty dróg. Nowe rozdanie rozpoczyna się już w przyszłym roku, ale starania należy rozpoczynać wcześniej.

Mysłowice nie wykorzystały swojej szansy w rozdaniu 2007-2013, bowiem projekty i strategia powinny być gotowe jeszcze przed rozdaniem, a więc przed 2007 rokiem, a tak się nie stało. Dziś jest inaczej, w mojej kadencji, którą rozpocząłem pod koniec grudnia 2010 r., dokonałem zmian w wydziale, którego zadaniem jest pozyskiwanie środków zewnętrznych. Wiem, że dziś jesteśmy na dobrej drodze, aby po środki unijne skutecznie sięgnąć, ale wiem też, że Wydział Rozwoju Miasta musi być przeze mnie jeszcze wzmocniony.

Pytanie czytelnika: Jest szansa na rozbudowę monitoringu w miejscach, które najbardziej tego potrzebują?

W 2014 r. z pewnością przygotujemy kompleksowe opracowanie wdrożenia monitoringu miejskiego łącznie z monitoringiem wjazdów i wyjazdów z Mysłowic. Kolejno w 2015 r. profesjonalny, kompleksowy z uwzględnieniem wszystkich dzielnic i miejsc szczególnie niebezpiecznych monitoring wdrożymy. Nie da się wszystkiego zrobić od razu. Najważniejsze, aby planować i konsekwentnie realizować zadania. W 2014 r. ponownie największe środki finansowe przeznaczymy na inwestycje drogowe.

Chyba po raz pierwszy centrum miasta wygląda tak dobrze, jeśli chodzi o ozdoby świąteczne, ale po raz kolejny nie będzie Sylwestra na rynku. Czym podyktowana była taka decyzja?

W tym roku, jak i w ubiegłym, zorganizowaliśmy na terenie miasta wiele prestiżowych – i nie ma co ukrywać – kosztownych imprez plenerowych. Gościliśmy siatkarzy z całego świata, światowej sławy artystów, którzy zagrali na Rodzinnym Koncercie Ekumenicznym oraz promowaliśmy wyjątkową płytę „Mysłowice dobrze brzmiące” na Dniach Mysłowic i nie tylko. Organizacja Sylwestra na rynku wiąże się z dokonaniem pewnego wyboru i realnym spojrzeniem na to zagadnienie, bowiem chcąc stanowić konkurencję dla miast ościennych i spełnić oczekiwania mieszkańców, nie tylko miasta Mysłowice, nie możemy sobie pozwolić na imprezę na średnim poziomie. Biorąc pod uwagę popularność przytoczonych wyżej imprez i ich cykliczność, której oczekują ode mnie mieszkańcy, podjąłem decyzję, że imprezy sylwestrowej nie będziemy organizować.

W ozdoby świąteczne inwestujemy z kolei co roku, bo oświetlenie, które montowane było do tej pory, było już stare i niekoniecznie ładne. Nowe ozdoby są przede wszystkim energooszczędne i zapewne posłużą nam jeszcze wiele lat, a z każdym rokiem będziemy wzbogacać się o nowe.





Komentarze