Obligacje – pomogą czy pogrążą?

fot. ARAmedia
fot. ARAmedia

13 radnych opowiedziało się za emisją obligacji o wartości 42,1 mln zł. Zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy tego rozwiązania mówią, że swoją decyzję podjęli, żeby ratować miasto.

„Wystąpiłem do rady miasta z prośbą o wyrażenie zgody na emisję obligacji przez miasto na kwotę 42 mln zł. Nie mogę jednak pozwolić na kłamliwe oskarżenia, że zadłużam miasto na kolejne 42 mln zł, bowiem spora część tej kwoty, a dokładnie ok. 15 mln zł, zostanie przeznaczona na spłatę innych kredytów, które aktualnie posiada gmina” – czytamy w oświadczeniu Edwarda Lasoka wydanym w związku z emisją obligacji. Chodzi tu o kredyty zaciągnięte za poprzedniej kadencji.

Jak władze miasta planują wydać resztę pożyczonych pieniędzy? 9,7 mln zł ma w przyszłym roku zostać przeznaczone na inwestycje. Z tej puli prezydent zapowiada m.in. remont ulic: 3 Maja, PCK, Janowskiej, Wielkiej Skotnicy, Laryskiej czy Wybickiego. Obiecał też budowę trzech siłowni pod chmurką i sali gimnastycznej dla Zespołu Szkół Sportowych. Pozostała kwota ok. 17 mln zł, to spłata zaciągniętych wcześniej zobowiązań i pokrycie deficytu w miejskim budżecie.

Władze przekonują, że emisja obligacji nie powiększy miejskich długów, a poprawi wskaźniki finansowe miasta, co w dalszej perspektywie umożliwi zaciągnięcie kredytów na wkład własny, który to z kolei jest niezbędny w staraniach o unijne środki. Według informacji podanej przez Kamilę Szal z mysłowickiego magistratu, realną kwotą, jaką Mysłowice mogą uzyskać przy sięgnięciu do unijnej kasy w latach 2014-2020 jest ok. 41 mln zł, co wymagałoby 8 mln zł wkładu własnego. W zadaniach jakie wymienia Szal, na które miasto chce pozyskać środki z Brukseli, znajdują się: przygotowanie do zagospodarowania terenów poprzemysłowych (np. terenów pokopalnianych), termomodernizacje, czyli przede wszystkim ocieplenia miejskich budynków, unowocześnienie transportu miejskiego w kierunku tzw. „bike&ride”, usuwanie azbestu i wybudowanie 25 mieszkań socjalnych. W pierwszej kolejności realizowane będą zadania z zakresu termomodernizacji czy usuwania azbestu. Kolejne zadania uzależnione będą od dostępności środków i przygotowania dokumentacyjnego.

Jak będzie wyglądać emisja obligacji? Zamiast umowy kredytowej podpisana zostanie umowa emisyjna, która określa analogiczne do kredytu warunki wypłaty i spłaty środków pieniężnych oraz wynagrodzenia. Samorząd otrzymuje z banku środki pieniężne w ustalonych terminach (w ciągu roku) i ma obowiązek spłacić pożyczone środki w uzgodnionych terminach. Wybór banku finansującego odbędzie się na zasadach przetargu i nastąpi do 20 grudnia. Przyjęte zostanie kryterium najniższej ceny. Termin wykupu obligacji nastąpi w latach 2020-2026, czyli do tego czasu będziemy prawdopodobnie spłacać zaciągnięty kredyt.

Radny Tomasz Wrona głosujący za obligacjami tak mówił na sesji nadzwyczajnej o stanowisku swoim i swojego klubu: – Rozłożenie zadłużenia na nieco więcej lat umożliwi nam posiadanie dodatkowych środków finansowych po to, aby aplikować o środki unijne. – Dodał również: – Jest to jedyna, albo jedna z nielicznych możliwości, żebyśmy dla tego miasta zaplanowali jakikolwiek rozwój. Brak dalszej możliwości rozwoju spowoduje nie tylko postępującą degradację materii naszego miasta, ale również zaostrzenie sytuacji społecznej, co może doprowadzić do rozpadu Mysłowic.

Wśród radnych głosujących przeciw obligacjom był Bernard Pastuszka, który tak komentuje sytuację: – Udowodnię, że argumenty prezydenta, które przekonały radnych do decyzji, są fikcją. Śmiem też podejrzewać, że obligacje nie zostaną wykorzystane w celu, w którym zostały podjęte. Uważam, że to nie jest rozsądne zadłużenie i grozi katastrofą, a od początku tej kadencji ani razu się w swojej ocenie nie pomyliłem. Prezydenci i radni nie ponoszą bezpośredniej odpowiedzialności za swoje czyny. Tą decyzją zadłużono nasze dzieci, wnuki. – Dodaje również: – Powinniśmy przygotować program naprawczy, który działałby jak w dobrze działającym przedsiębiorstwie. Jeżeli podatki nie starczają na codzienne życie, to trzeba się nad tą sferą zastanowić. W firmie, bo jako przedsiębiorca będę się odnosił do działalności firmy, jeżeli bierzemy kredyt, to na to, co nam przyniesie konkretny profit, a nie żeby go przejeść. Nie będą to popularne decyzje, ale im szybciej je podejmiemy, tym mniej zaboli. – Obecny projekt budżetu jest dla mnie ewidentnie wyborczy, żeby na razie jakoś się domykał. Kiedy 15 lat temu rozpoczynałem działalność samorządową, pieniędzy było więcej i zadań finansowanych z budżetu nie było aż tyle, ale dziś prezydent musi być managerem.  Musi szukać przychodów i dochodów z różnych innych działalności niż podatki, które spływają do miejskiej kasy. Dobrym przykładem są tutaj miejskie bannery, na których miasto mogłoby zarobić, a tego nie robi – mówi Pastuszka.

Zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy emisji obligacji powtarzają jednogłośnie, że ich stanowisko jest podyktowane dobrem Mysłowic, choć najwyraźniej zupełnie różnie pojmują to dobro. Radni często głosowali niezależnie od dyscypliny klubowej. Jednogłośnie w ramach klubu wstrzymali się od głosu wszyscy radni PiS. Za emisją obligacji głosowali wszyscy radni Mysłowickiego Porozumienia Samorządowego.





Komentarze