Jak oceniają swoją pracę?

fot. UM Mysłowice
fot. UM Mysłowice

Często sesje rady miasta przypominają bardziej słowne przepychanki, niż poważną dyskusję. Zapytaliśmy mysłowickich radnych o to, jak oceniają obecną kadencję, czyli także pracę swoją i swoich klubów. Odpowiedzi były czasem zaskakujące. Czy rzeczowe i zgodne z rzeczywistością? Ocenę pozostawiamy czytelnikom.

Jolanta Charchuła, Platforma Obywatelska:

Polityczne przechwałki i partyjne przeciągnie liny w Mysłowicach to moim skromnym zdaniem strata czasu. W swoich działaniach powinniśmy się skupić na tym, co najważniejsze: na rozwoju miasta i poprawie warunków życia mieszkańców.

Dla tego właśnie celu w 2012 r. w Mysłowicach, w mieście – jak sądzi wielu – utraconych szans, bez perspektyw i nowych możliwości, powstało Stowarzyszenie Wspierania i Rozwoju Przedsiębiorczości. Na przekór pesymizmowi i niepokojącym tendencjom politycy, przedsiębiorcy i zwykli mieszkańcy zwarli szyki, by wspólnie budzić Mysłowice. Chcemy wywołać wir pozytywnych zdarzeń dla miasta i regionu, dla przedsiębiorców i mieszkańców. Bo tylko razem jesteśmy wstanie przełamać niemoc.

W niewiele ponad rok, dzięki wspólnym działaniom bardzo wielu osób, udało się w naszym mieście przeprowadzić serię bezpłatnych badań dla kobiet, zachęcić mysłowiczan do nauki języków obcych, zaproponować szkołom programy zdrowego żywienia, w końcu przyznać trzy stypendia dla najlepiej rokujących uczniów szkół zawodowych. Stowarzyszenie stało się również ciałem opiniującym uchwały wnoszone przez radnych i prezydenta. Sprzeciwiliśmy się podnoszeniu podatków, a także bierzemy udział w rozmowach o rewitalizacji terenów pokopalnianych. W kwietniu tego roku zaprosimy do miasta znanych i cenionych ekspertów, by porozmawiać o sytuacji małych i średnich przedsiębiorstw podczas I Forum sektora MŚP.

Przyszłość miasta leży w naszych rękach i wspólnie musimy wziąć za nią odpowiedzialność.

Leon Kubica, Sebastian Roncoszek, Ruch Autonomii Śląska:

Pierwsza połowa kadencji nie przyniosła zbyt wiele zmian. Zadłużenie Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji doprowadziło miasto do niemałych kłopotów finansowych, czego dowodem jest budżet inwestycyjny ok. 4% na drogi, podczas gdy powinno być to 12%, żeby można było rozpocząć na szerszą skalę remonty dróg, bo tego oczekują mieszkańcy. Uporządkowanie finansów w mieście pozwoli w przyszłości na zwiększenie finansowania inwestycji drogowych, czego dowodem są rozpoczęte inwestycje np. na ulicach: Katowickiej z rondem, Mikołowskiej, Obrzeżnej Zachodniej czy rondzie przy ul. Pukowca. Najważniejszym zadaniem w drugiej połowie kadencji będzie przedstawienie przez zarząd dalszych oszczędności w dziale kultury i oświaty, co pozwoli na zwiększenie środków na różnorakie inwestycje.

Michał Makowiecki, Platforma Obywatelska:

Jako opozycyjny klub radnych mamy ograniczone pole manewru. Większość pomysłów i alternatywnych rozwiązań dla naszego miasta, które wychodzą z naszej inicjatywy, uznawane są za ataki polityczne. Koalicja rządząca nie tylko nie bierze pod uwagę merytorycznych uwag, ale często nawet nie ma ochoty słuchać, co mamy do powiedzenia. Mimo to nie odpuszczamy i mocno patrzymy władzy na ręce. Bezradność prezydenta występuje w tak kluczowych tematach dla miasta, jak tragiczna sytuacja finansowa MPWiK, spóźnione i źle przygotowane działania w spółce Lokator, które doprowadziły do dramatu kilkuset mieszkańców czy wreszcie przespane dwa lata dotyczące rewitalizacji terenów po kopalni Mysłowice. To tylko nieliczne tematy, które podejmowaliśmy na sesjach rady miasta. Działania władz i radnych koalicji opierają się na tzw. strategii gaszenia pożarów, od problemu do problemu. Brak przejrzystej wizji miasta, brak działań mających na celu pozyskanie nowych inwestorów w mieście, brak dialogu z mieszkańcami to tylko część grzechów obecnej ekipy rządzącej miastem. Mimo to, każdy z radnych klubu Platforma Obywatelska mocno postawił na działania oddolne i małymi krokami zmienia oblicze naszego miasta.

Marcjanna Mądry, Mysłowickie Porozumienie Samorządowe:

Obecna kadencja samorządu przypadła na bardzo trudny okres w życiu gospodarczym zarówno kraju, jak i naszego miasta. Działania i decyzje podejmowane przez prezydenta oraz radę miasta często miały charakter wymuszony, wynikający z zastanej sytuacji zarówno w budżecie miasta, jak i w jednostkach budżetowych i spółkach miejskich. Zamiast, wzorem sąsiednich miast, kierować środki finansowe na nowe inwestycje, należało często „gasić pożary” i przekazywać znaczne środki budżetowe na niedofinansowane przedsięwzięcia poprzednich kadencji, w tym zwłaszcza szpitale i MPWiK. Mimo mizerii finansowej oraz konieczności nadrobienia zaległości w stosunku do sąsiednich miast oblicze Mysłowic ulega stopniowej poprawie. Udało się prezydentowi pozyskać dodatkowe środki zewnętrzne na dofinansowanie jakże ważnych inwestycji drogowych, w tym przebudowy ul. Katowickiej z dwoma rondami, remonty ulic Obrzeżnej Zachodniej i Mikołowskiej, budowę ronda na Morgach. Stopniowo na prostą wychodzi Szpital nr 2 , który dzięki zmianie zarządzania całkowicie zmienił swoje oblicze. Podejmowane są działania zmierzające do reorganizacji i racjonalizacji kosztów w mysłowickiej oświacie. Jest to jednak obszar bardzo wrażliwy społecznie i próby wszelkich zmian spotykają się z dużym, często negatywnym odzewem społecznym. Bardzo istotny jest również fakt zmiany wizerunku medialnego Mysłowic, które nie są już kojarzone ze zjawiskami negatywnymi, takimi jak wyłączanie światła na ulicach.

Piotr Oślizło, Prawo i Sprawiedliwość:

Dwóch ostatnich lat mojej działalności samorządowej nie da się ocenić jako spełnionych. Fatalny stan finansów miasta przejętych po poprzednim prezydencie, będący rezultatem jego nieodpowiedzialnych poczynań, ale i uwarunkowań generowanych na szczeblu państwowym, jak i Unii Europejskiej, koszmarny i stale rosnący dług publiczny, czego lokalnym odpryskiem są nakładane na samorządy nowe zadania bez zabezpieczania środków finansowych – to fakty, które istotnie redukują możliwości mysłowickiego samorządu. W świetle ustawy o samorządzie gminnym za prawidłową gospodarkę finansową gminy odpowiedzialny jest prezydent. Obecny co najwyżej pozoruje działania mające wywołać wrażenie, że się finansami miasta przejmuje.

Niewątpliwym osiągnięciem prezydenta jest skokowy wzrost dochodów miasta za 2012 r. w stosunku do 2011 r. o blisko 20%, ale już podział tej nadwyżki niewiele zmienił w najbardziej zaniedbanych obszarach gospodarki komunalnej i nie poprawił dziwacznych proporcji wydatków między poszczególnymi działami budżetu.

Od początku obecnej kadencji rady angażowałem się w wyciąganie z finansowego i materialnego bagna MPWiK, którego przychody ze sprzedaży usług nie bilansowały nawet kosztów działalności operacyjnej, a należało jeszcze spłacać pożyczki, kredyty i inne długi zaciągnięte na realizację projektu „Gospodarka wodno – ściekowa w Mysłowicach”. Dzięki efektywnej pracy pracowników MPWiK pod wodzą prezesa Jana Chmielowskiego udało się znaczącą część zadłużenia zrestrukturyzować, większość przeterminowanych zobowiązań spłacić, osiągnąć wymagane efekty ekologiczne i uzyskać płatność końcową. Ponadto emisja obligacji złagodziła dotychczasowe napięcia finansowe spółki, a nawet okazała się swoistym kołem ratunkowym dla prezydenta. W nagrodę za to prezes Chmielowski został odwołany.

Tomasz Szewczyk, Mysłowice 2010 Plus:

Połowa kadencji upływa na pracy polegającej na wydobywaniu miasta z kryzysu, w czasie coraz bardziej widocznego kryzysu naszego kraju. Żmudna praca bez fajerwerków, ale też bez większych niepowodzeń. Dla mnie najważniejsze jest, co prawda powolne, ale konsekwentne stabilizowanie finansów miasta. Stopniowe wyprowadzanie Szpitala nr 2 ze stanu agonalnego, kontynuowanie reformowania potwornie drogiego systemu edukacji oraz rozpoczęcie prac nad dokumentami strategicznymi, które są warunkiem niezbędnym do aplikowania o środki unijne w latach 2014 – 2020. Śladowym optymizmem powiewa z rejonów MPWiK, choć do końca likwidowania skutków błędnej decyzji z poprzedniej kadencji minie kilka, a nawet kilkanaście lat, a z kasy miasta „wypłynie” wiele milionów złotych.

Z niepokojem oczekuję na efekty rewolucji śmieciowej, a z prawdziwym zażenowaniem obserwuję coraz brutalniejszy styl prowadzenia dyskusji na komisjach i sesjach rady miasta. To nie porażka, ale prawdziwa klęska.

Dariusz Wójtowicz, Wspólnie dla Mysłowic:

Moja ocena ostatnich dwóch lat działalności samorządu nie może być pozytywna. Radni tzw. koalicji usankcjonowali szkodliwą współpracę z firmą faktoringową Elektus, a następnie pozwolili na kilkudziesięciomilionowe poręczenia i kredyty dla mysłowickich wodociągów. To działanie położyło na wiele lat mysłowicki budżet na dwie łopatki, a MPWiK stał się finansowym kamieniem u szyi, przez polityczne i nieodpowiedzialne decyzje poprzedniego prezesa zarządu.

Zezwala się na partactwo i nieodpowiedzialne zarządzanie miejskim majątkiem. Wystarczy spojrzeć na stan dróg, chodników czy terenów zielonych, na których były prowadzone prace ziemne. Zdewastowane i nieodtworzone otoczenie ukazuje obraz nieodpowiedzialnych decyzji inspektorów nadzoru, których nikt nie pociąga do odpowiedzialności.

Miasto zaprzepaściło szansę na pozyskanie terenów po kopalni Mysłowice. Oszukano dzieciaki ze Szkoły Sportowej. Miała tam powstać sala gimnastyczna, a pozostał niesmak. Nie są na bieżąco konserwowane i naprawiane nowe boiska wielofunkcyjne, na które mieszkańcy wyłożyli grube miliony, nie są ogrodzone place zabaw dla dzieci, nie są budowane drogi rowerowe.

Pozytywnie natomiast oceniam prezydenckie decyzje związane z utrzymaniem czystości w mieście.

Klub Lewicy działał w tej kadencji na rzecz najsłabszych grup społecznych, a za największe sukcesy można uznać uratowanie przed likwidacją Szkoły Podstawowej nr 6 i Przedszkola nr 6. Radni Lewicy biorą udział w największej ilości interwencji w terenie. Klub utrzymuje dobry kontakt z mieszkańcami nie tylko podczas dyżurów i spotkań dzielnicowych, ale również poprzez portal społecznościowy.





Komentarze