Kilkadziesiąt oszukanych osób i pięć lat za paserstwo

fot. Pixabay
fot. Pixabay

Policjanci zespołu dochodzeniowo-śledczego z mysłowickiej komendy zakończyli postępowanie dotyczące oszustw dokonywanych za pośrednictwem popularnych portali aukcyjnych. Do sprzedaży oferowano auta i motocykle. W rzeczywistości pojazdy istniały tylko na zdjęciach. Oszukani klienci stracili blisko 25 tys. zł.

Wszystko zaczęło się ponad rok temu. Do mysłowickiej komendy wpłynęło zawiadomienie o oszustwach, do jakich dochodzi na portalach aukcyjnych. Sprawą zajęli się śledczy zwalczający przestępczość przeciwko mieniu. Szybko ustalili, że nie był to odosobniony przypadek, a pokrzywdzonych jest więcej w całej Polsce.

Zeznania kolejnych osób były praktycznie takie same, różniły się jedynie przedmiotem zakupu. Schemat działania oszustów był prosty. Na aukcje trafiały samochody i motocykle, a właściwie tylko ich zdjęcia. Warunkiem zawarcia transakcji było wpłacenie zaliczki lub całości zapłaty za pojazd celem jego rezerwacji. Nabywcy nigdy nie zobaczyli jednak „swoich” nowych samochodów, bo sprawcy w rzeczywistości nie dysponowali oferowanymi pojazdami. W ten sposób naciągnęli ponad 30 osób. Wpłacone przez klientów pieniądze były gromadzone na specjalnie założonym „lewym” koncie bankowym. Właścicielem rachunku okazał się 42-letni mieszkaniec Katowic, który był tzw. słupem. Dostał za to „kilka złotych”. Grozi mu teraz do pięciu lat więzienia.

pobrane

Nadesłano: KMP




Komentarze