Pożar sadzy w kominie może zrodzić ogromne problemy

fot. Wojciech Chojnowski

Już osiem razy w tym roku mysłowiccy strażacy byli wzywani do pożarów sadzy w przewodach kominowych. Powinniśmy dbać o rzetelne przeglądy kominiarskie i przestrzeganie zasad prawidłowego prowadzenia procesu palenia, bo tego typu pożary są trudne do ugaszenia i bardzo niebezpieczne.

– Zapalenie się sadzy w kominie może doprowadzić do pożaru pokrycia dachowego oraz elementów konstrukcyjnych stropów i dachu – tłumaczy mł. bryg. Wojciech Chojnowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Mysłowicach. – Z uwagi na wysokie temperatury mogące powstać wewnątrz palącego się komina, sięgające nawet 1 000 stopni Celsjusza, może dojść do rozszczelnienia przewodu kominowego, a to grozi uwalnianiem się dymu i tlenku węgla do mieszkań – dodaje.

Po takim pożarze przewód kominowy musi zostać naprawiony i absolutnie nie może być użytkowany, a co za tym idzie, mieszkańcy nie mogą palić w piecu. Niestety, często bywa tak, że po naprawieniu komina użytkownik, na skutek nieprawidłowego procesu spalania, doprowadza do zasmolenia przewodu kominowego i dochodzi do kolejnego pożaru. – Po takim zdarzeniu czasami obwinia się kominiarzy, ale bardzo często bywa to niestety winą właścicieli budynków, którzy nie dbają o bezpieczeństwo i palą w piecach w sposób nieodpowiedzialny. Dlatego tak ważne jest, byśmy dbali o rzetelne przeglądy kominiarskie i przestrzeganie zasad prawidłowego prowadzenia procesu palenia – apeluje mł. bryg. Wojciech Chojnowski.





Komentarze