Pogoda planów nie pokrzyżowała. Stacja pogotowia powstanie

fot. TVS
fot. TVS

Ponad rok temu urząd miasta przekazał Wojewódzkiemu Pogotowiu Ratowniczemu w Katowicach działkę przy ul. Mikołowskiej, by tuż obok nowej siedziby straży pożarnej mogła powstać stacja pogotowia. Choć ta pierwsza już stoi, na drugą jeszcze poczekamy. Wszystko przez spór o drogę dojazdową.

Jak tłumaczy na łamach itvm.pl dyrektor Artur Borowicz, WPR miało wybudować dojazd do posesji „na spółkę” ze strażakami. Jednak ci, zamiast poprowadzić drogę do umówionego miejsca, zrobili tylko jeden zjazd. Mysłowiccy urzędnicy orzekli więc, że WPR musi zbudować kilkaset metrów drogi wzdłuż ul. Mikołowskiej, co wraz z niwelacją, wzmocnieniem i osuszeniem terenu kosztowałoby je ok. 700 tys. zł. Przypomnijmy, że budżet na całą stację pogotowia wynosi ok. 2 mln zł. Co więcej, część gruntu, przez który miałaby być poprowadzona kosztowna droga, nie należy do WPR, a do prywatnego dewelopera, a urzędnicy nie chcieli się zgodzić na budowę o wiele krótszego i tańszego zjazdu bezpośrednio na Mikołowską. Po styczniowej prośbie Artura Borowicza o przeprowadzenie wizji lokalnej na miejscu i odpowiedzi urzędników, że warunki atmosferyczne nie są do tego odpowiednie, dyrektor katowickiego WPR zrezygnowany uznał, że odda Mysłowicom działkę, a nową stację pogotowia postawi gdzie indziej.

Z końcem marca w ten kuriozalny spór włączył się poseł Wojciech Król, który po rozmowie zarówno z dyrektorem Borowiczem, jak i Edwardem Lasokiem poinformował na swoim facebookowym profilu, że pogotowie powstanie. Prezydent Lasok w rozmowie z nami również zapewnia, że wszystkie wątpliwości zostały już wyjaśnione i budowa pogotowia niebawem ruszy. – Czasami jest tak, że problem istnieje do momentu, gdy przyjdzie ktoś, kto nie wie, że jest problem i go rozwiąże. Niech to będzie mój komentarz do całej tej absurdalnej sytuacji – mówi poseł Król.

Kiedy już dojdzie do wizji koniecznej, by ustalić ostateczną wersję drogi dojazdowej do stacji pogotowia, WPR zwróci się do magistratu o formalne rozpoczęcie budowy. Ta ma potrwać ok. roku. – Na nową stację będzie trzeba czekać krócej niż na załatwianie papierów – mówi dyrektor Borowicz w rozmowie z portalem silesion.pl.





Komentarze