Nasz najładniejszy

fot. D. Roncoszek
fot. D. Roncoszek

Wśród 110 znaczków turystycznych z całej Polski tytuł najładniejszego otrzymał ten przedstawiający mysłowicki zegar strefowy. We wtorek Adam Plackowski, dyrektor Muzeum Miasta Mysłowice, odebrał z rąk wicekoordynatora krajowego Znaczków Turystycznych PL Agaty Nikodem stosowny certyfikat. Więcej na ten temat przeczytacie tutaj.

Mysłowice mają znaczki, które przedstawiają Trójkąt Trzech Cesarzy, kapliczkę św. Jana Chrzciciela, Centralne Muzeum Pożarnictwa czy dawną stację emigracyjną. Jednak najładniejszym, nie tylko w naszym mieście, ale i w całej Polsce, został okrzyknięty ten z mysłowickim zegarem strefowym znajdującym się w miejskim muzeum. Głosowali kolekcjonerzy z całego kraju.

Aby zrozumieć rolę znaczka turystycznego, najlepiej poznać krótką historię tej pamiątki. Idea znaczka turystycznego narodziła się w czeskiej miejscowości Rýmařov. Dwóch skautów szukało pomysłu na to, aby zachęcić swoich podopiecznych do poznawania okolicy i odwiedzenia Pradziada, najwyższej góry Jeseników, gdy okazało się, że mieszkając u podnóża czy w najbliższej okolicy, nigdy na nim nie byli. Bierność młodych skautów była impulsem. Pomysłodawcy znaczków Ladislav Šin i David Holub wymyślili, aby z pociętych na plasterki kawałków drewna i wypalonej na nich za pomocą lutownicy grafiki danego miejsca zachęcić młodzież do wyruszenia na okoliczne szlaki. Zadaniem młodych skautów miało być zdobycie dziesięciu takich krążków z dziesięciu różnych miejsc. Na każdego, kto zebrałby całą dziesiątkę, miała czekać nagroda w postaci krążka specjalnego. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że zanim skauci dotarli do miejsc docelowych, krążki zdobyli zwykli turyści. I tu zrodził się kolejny pomysł. A gdyby w taki sposób zachęcać turystów do odwiedzania miejsc mało znanych? Tak oto 20 lat temu rozpoczęła się nowa gra kolekcjonerska, która z pierwszych dziesięciu znaczków rozwinęła się do ponad pięciu tysięcy na dzień dzisiejszy. Reguły pozostały te same: należy zebrać dziesięć kolejnych istniejących numerów z kuponów na znaczkach, a za to dostaje się nagrodę w postaci znaczka kolekcjonera.

– Celem znaczków jest pokazanie miejsc turystycznych, ale nie tylko tych popularnych. Znacznie ważniejszą rolę odgrywa tu propagowanie ciekawych miejsc znanych tylko w regionie lub wąskiej grupie turystów, a którymi warto się pochwalić w całym kraju i nie tylko, bowiem idea znaczkowa obejmuje 20 innych państw – mówi Damian Roncoszek, kolekcjoner mysłowickich pamiątek i zegarmistrz. – Możemy śmiało powiedzieć, że takie miejsca, jak chociażby Trójkąt Trzech Cesarzy czy Przewiązka, były znane tylko w regionie, a teraz, za sprawą drewnianej pamiątki, mówią o nich setki kolekcjonerów znaczków turystycznych – dodaje.

Co roku organizowany jest konkurs na najładniejszy znaczek. Tym razem został on podzielony na dwie tury. W pierwszej udział mogły wziąć osoby posiadające przynajmniej jeden znaczek turystyczny w swojej kolekcji, w drugiej ci, którzy posiadają co najmniej jeden znaczek kolekcjonera.

Społeczność znaczkowa to swoistego rodzaju jedna wielka rodzina. W każdy drugi weekend października organizowane jest ogólnopolskie spotkanie kolekcjonerów znaczków turystycznych, natomiast w ciągu roku kilka spotkań regionalnych. Niedawno takie wydarzenie miało miejsce właśnie w Mysłowicach i zgromadziło ok. 60 osób.

Każdy z turystów ma bagaż wiedzy na temat znaczkowych miejsc, dzieli się swoimi doświadczeniami z innymi. – Ta wiedza jest bezcenna, nie znajdziemy nigdzie tak żywego przekazu o turystycznych celach, miejscach godnych zobaczenia czy do tej pory nam nieznanych. Bardzo częstą formą zwiedzania jest ustalanie trasy tzw. szlakiem znaczka. Przemierzają go ludzie w różnym wieku, rozmaitych profesji, single i rodziny z dziećmi. To fantastyczna motywacja do oderwania się od telewizorów czy komputerów i poznania nowych, pięknych zakątków naszego kraju – przekonuje Damian Roncoszek.





Komentarze