Szukamy sposobu na smog

fot. Pixabay
fot. Pixabay

Smog to bez wątpienia jeden z najczęściej komentowanych tematów ostatniego miesiąca. W sieci aż huczy od dramatycznych informacji o jakości polskiego powietrza. Coraz więcej osób próbuje na różne sposoby walczyć z zanieczyszczeniami. Problemowi próbują przeciwdziałać władze miasta. W Mysłowicach stworzono nawet internetową mapę dymiących budynków.

Na początku stycznia poziom alarmowy smogu został przekroczony i wynosił w niektórych miastach Polski ponad 200 mikrogramów na metr sześcienny. Norma dobowa to 50 mikrogramów. Powyżej niej powietrze, którym oddychamy, staje się niebezpieczne dla zdrowia. Wdychanie smogu przez dłuższy czas może spowodować zmęczenie, podrażnienie spojówek, krtani i tchawicy, nowotwory, a nawet uszkodzenie płodu w łonie matki. Na jego skutki najbardziej narażone są dzieci, kobiety w ciąży i osoby starsze, dlatego gdy stężenie wzrasta lub przekracza normę, najlepiej całkowicie zrezygnować z wychodzenia z domu.

Obecnie, jak informuje Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Katowicach, na Śląsku wystąpiły przekroczenia wartości dopuszczalnych średnich stężeń 24-godzinnych pyłu zawieszonego PM10. Na mapie widnieje napis „zła” lub „bardzo zła” jakość powietrza, należy zatem rozważyć ograniczenie aktywności fizycznej na zewnątrz.

Internetowa mapa Mysłowicki smog powstała z inicjatywy społecznej grupy Mysłowicki Alarm Smogowy, która chce w ten sposób zwrócić uwagę społeczeństwa na zatrute powietrze wokół nas i uświadomić mieszkańców, z jakimi zagrożeniami się ono wiąże. Dostęp do mapy mają tylko osoby posiadające konto Google. Po zalogowaniu mogą dodawać punkty na budynkach, których właściciele palą śmieci lub złej jakości opał, a z komina wydobywa się czarny, duszący dym. – Zaznaczenie nie powoduje żadnych określonych konsekwencji. Ma to bardziej wymiar społeczny niż formalny. Taka mapa nie jest też naszym pomysłem. Podobne funkcjonują w Legionowie, Jeleniej Górze i pewnie innych miastach. Celem było zwrócenie uwagi na problem. Być może jeśli ktoś odnajdzie się na mapie, poczuje wstyd, a okolica poprawę jakości powietrza – informuje na Facebooku Jerzy Bryk, członek grupy Mysłowicki Alarm Smogowy.

Działająca od 10 stycznia grupa postuluje, aby w Mysłowicach poprawił się sposób informowania mieszkańców o zagrożeniu, rozpoczęła się akcja edukacyjna czy prowadzone były pomiary jakości powietrza. Założyciele chcieliby również dotrzeć do właścicieli oznaczonych na mapie miejsc i wręczyć im ulotki informujące jak palić, by ograniczyć emisję spalin, a jednocześnie na tym zaoszczędzić.

6 lutego odbyło się spotkanie zespołu zajmującego się problemem smogu w Mysłowicach, który powołał prezydent Edward Lasok. Przedstawiciele grupy Mysłowicki Alarm Smogowy Jerzy Bryk i Piotr Grabowski również w nim uczestniczyli. Ustalono, że najważniejsza jest kontrola gospodarstw domowych, które być może zatruwają powietrze, prowadzenie akcji edukacyjnych dla dzieci i dorosłych, a także skuteczniejsze informowanie o alarmach smogowych.

Kontrolą zajmuje się straż miejska, która od listopada ponad 100 razy sprawdziła mysłowickie piece i cztery razy wystawiła mandat za stosowanie niewłaściwego opału. Strażnicy posiadają specjalny zestaw do pobierania próbek popiołu z paleniska, by móc przekazać go do zbadania. W planach mają również kampanię informacyjną, jak prawidłowo i z korzyścią dla środowiska palić w piecach.

Przedstawiciele Mysłowickiego Alarmu Smogowego zaproponowali, aby skuteczniej informować o alarmach smogowych. Do tej pory komunikaty pojawiały się tylko na oficjalnej stronie magistratu, a gdyby ukazywały się również na profilu facebookowym miasta, dotarłyby szybciej do większej ilości osób. Zaproponowali również stworzenie dziennika elektronicznego.

Ponadto Bernard Pastuszka zadeklarował, że w filii Mysłowickiego Ośrodka Kultury w Morgach pojawi się nowy piec gazowy, ponieważ ze starego wydobywał się czarny dym i zatruwał okolicznych mieszkańców. Wiceprezydent przypomniał też o dotacjach na wymianę kotłów na ekologiczne. W zależności od rodzaju źródła ciepła miasto może dofinansować taką inwestycję kwotą 3, 4 lub 5 tys. zł. Każdy zainteresowany tym programem powinien jak najszybciej złożyć odpowiedni wniosek, ponieważ w kolejce czeka już 80 osób. Pod rozwagę miasto wzięło także zainstalowanie pyłomierzy oraz zakup drona do badania zanieczyszczeń z kominów.

Wszystkie poczynania grupy Mysłowicki Alarm Smogowy można śledzić na portalu Facebook, gdzie członkowie zamieszczają zdjęcia zadymionych Mysłowic, dyskutują na temat problemu oraz informują o niebezpieczeństwach, jakie niesie ze sobą smog.





Komentarze