Szlachetna Paczka: mądra pomoc trafiła do mysłowiczan

fot. SP

Wigilia tuż, tuż. Jednak nie wszyscy zdajemy sobie sprawę z faktu, że są gdzieś obok nas osoby, dla których okres przed Bożym Narodzeniem to czas nerwowego zaglądania do portfela i świadomość, że tegoroczne święta nie będą spełnieniem marzeń.

W tym roku po raz kolejny mysłowiccy wolontariusze

Szlachetnej Paczki stanęli na wysokości zadania, pomagając 63 rodzinom. Wśród tych niesamowitych historii możemy znaleźć wiele wzorów do naśladowania, jak radzić sobie z przeciwnościami losu – zarówno wśród włączonych do projektu rodzin, jak i wolontariuszy, dzięki którym cała idea Szlachetnej Paczki miała szanse zaistnieć w naszym mieście.

– Nasz projekt jest z roku na rok coraz popularniejszy. W 2016 r. padł rekord w szybkości wybierania rodzin przez darczyńców w bazie. Zaledwie w dwa dni od jej otwarcia wszystkie włączone do Szlachetnej Paczki rodziny zostały wybrane. Dla nas to ogromny sukces i powód do dumy – relacjonuje Edyta Odrowąż, liderka rejonu Mysłowice Centrum. – Ta edycja była rzeczywiście wyjątkowa. Mysłowicka drużyna była niesamowita, a wolontariusze przeżyli wiele wspaniałych i wzruszających chwil. Osobiście nie wyobrażam sobie, żeby wszystko mogło się udać bez któregoś z nich – dodaje liderka rejonu Mysłowice Południe Magdalena Kotyrba.

Wielu wolontariuszy przyznaje, że nie da się opisać uczucia, które towarzyszy momentowi bycia pośrednikiem między darczyńcą a rodziną. – Ciężko przejść obojętnie obok sytuacji, kiedy obdarowani rodzice płaczą ze szczęścia, gdy ich dzieci dostają ciepłą kołdrę i nie będą już marzły w nocy. Mało tego, od dziś każde z nich będzie mogło pochwalić się swoją własną pościelą. Dodatkowo widok ich pociech szalejących ze szczęścia, gdy mają okazję, prawdopodobnie pierwszy raz w życiu, odpakować tuzin kartonów przygotowanych specjalnie dla nich, rozczuliłby chyba największego twardziela. Dla niektórych z nas to są rzeczy nie do pojęcia, jednak dla tych 63 rodzin to okazja do uwierzenia w siebie i w to, że są obok ludzie, którzy chociaż ich nie znają, są w stanie zrobić dla nich wiele – mówi jedna z wolontariuszek.

Należy również podkreślić, że w tym roku finał Szlachetnej Paczki, który odbył się 10 i 11 grudnia w murach Liceum Ogólnokształcącego nr 2, był owocny również na tle współpracy z innymi organizacjami. Mysłowickie rejony Centrum i Południe były chyba jednymi z najbardziej kobiecych w całej Polsce. Wśród 28 wolontariuszy znalazło się tylko dwóch mężczyzn. Dlatego niezbędna była męska pomoc. Szczególne podziękowania należą się Jednostce Strzeleckiej 3013 Mysłowice im. gen. bryg. Ryszarda Kuklińskiego, bez której dostarczenie wszystkich paczek byłoby w tym roku niemożliwe. Dodatkowo godnym uwagi jest fakt, że ludzie dzwonili do osób związanych z Paczką na długo przed finałem, oferując pomoc na różnych polach. Był to dowód na to, że chęć niesienia pomocy łączy ludzi. Ta myśl napawa optymizmem i pozwala mieć nadzieję, że kolejne lata będą tylko lepsze.

Niektórzy z wolontariuszy nie potrafią doczekać się kolejnego roku, kiedy znów będą przeżywać wspólnie z rodzinami i darczyńcami radość z bycia częścią projektu. Pozostaje mieć nadzieję, że ideały, które towarzyszyły mysłowickiej drużynie, pozostaną w naszym mieście jeszcze na wiele edycji Szlachetnej Paczki.

Nadesłano przez: SP




Komentarze