Chcemy odnowionej Promenady i Trójkąta Trzech Cesarzy

fot. arch. M. Strońskiego
fot. arch. M. Strońskiego

Pierwsza edycja Mysłowickiego Budżetu Obywatelskiego przeszła do historii. Historyczny jest również wspólny projekt trójki mysłowiczan, który wybrali mieszkańcy do realizacji w przyszłym roku. O utworzeniu parku rekreacyjno-sportowego Promenada wraz z zagospodarowaniem Trójkąta Trzech Cesarzy rozmawiamy z jednym z pomysłodawców zwycięskiego zadania Marcinem Strońskim.

Bogumił Stoksik: Za pomysłem rewitalizacji Promenady i Trójkąta Trzech Cesarzy stoją trzy osoby.

Marcin Stroński: Bo mieliśmy trzy różne projekty. Anna Starmach chciała zrealizować pomysł dotyczący Promenady, Iwona Gwiazda też skoncentrowała się na Promenadzie, ale jej projekt zahaczał o Trójkąt Trzech Cesarzy. Duża część idei zaproponowanych przez Anię i Iwonę weszła do naszego połączonego projektu: plac zabaw, alejki, remont schodów, oświetlenie na Promenadzie czy kręgi ogniskowe. Mój pomysł dotyczył samego Trójkąta i wybudowania na nim drewnianej wieży. Uznaliśmy, że warto się porozumieć. A dlaczego wieża? Bo oczywiście stała tu kiedyś wieża Bismarcka, przemianowana potem na wieżę Kościuszki. Mógłby to być charakterystyczny punkt dla Mysłowic. Na pewno będzie to lokalna atrakcja, mam nadzieję, że ściągnie mieszkańców okolicznych miast i myślę, że to wyróżni Mysłowice. Fajnie, gdyby uczniowie naszych szkół poznawali historię w terenie, mogli jej dotknąć na Trójkącie i Promenadzie.

Część mieszkańców zarzucała wam, że połączenie trzech różnych projektów jest niezgodne z regulaminem i zwiększa wasze szanse na wygraną.

Od początku zapewniano nas, że możliwe jest porozumienie wnioskodawców. Wszyscy wnioskodawcy zgłaszający projekty w podobnych miejscach mogli połączyć siły. We trójkę uznaliśmy, że współpraca to dobra sprawa i zadziała z korzyścią dla miasta i jego mieszkańców. Każdy z nas poszedł na pewne ustępstwa, żeby dopasować projekty do możliwości finansowych MBO. Nie braliśmy kwot z kosmosu, opieraliśmy się na podobnych zadaniach w innych miastach. Inni wnioskodawcy z tej ścieżki nie skorzystali, jednak nie będę ich krytykował, ponieważ nie znam motywów tych decyzji. Kibicuję zresztą temu, by każdy z pomysłów został kiedyś zrealizowany przez miasto.

Projekt wygrał oszałamiającą przewagą głosów.

Z tego miejsca dziękuję tym 2 457 osobom, które wsparły nasz pomysł. Co ważne aż 12 z 24 zadań to były projekty z dziedziny rozrywki i rekreacji, na które oddano aż 70% wszystkich głosów. To pokazuje wyraźnie, że w Mysłowicach brakuje miejsc wypoczynku. Każde okoliczne miasto ma lokalizację, gdzie mieszkańcy mogą z rodziną wypocząć, u nas takiej brakowało. Oczywiście można i dziś pospacerować w okolicach Trójkąta, ale to bardziej survival, a nam chodzi o to, żeby każdy, od dziecka po staruszka, mógł się tam bezpiecznie wybrać.

Czy za sukcesem stoi też wyjątkowa promocja zadania?

Najważniejszym elementem była współpraca i wspólna energia osób zaangażowanych w projekt. Pojawiły się oczywiście ulotki czy reklama na Facebooku sfinansowane z naszych prywatnych pieniędzy, ale nie to było najważniejsze. Z żoną chodziliśmy po mieszkaniach w Brzęczkowicach i namawialiśmy do wsparcia. Rozdawaliśmy ulotki. Pomagali Agnieszka Czarnota z Mysłowickiego Detektywa Historycznego i Jacek Paris, zgłaszały się też osoby, których nie znałem. Pisały, że popierają, namawiają rodzinę, promują w szkołach, w których myślałem, że będą głosować na skatepark. Co ciekawe opowiadały się za nami osoby o najróżniejszych przekonaniach politycznych. Mam nadzieję, że skuteczną realizacją udowodnimy, że warto było oddać te głosy.

Jak będzie wyglądała realizacja?

Jesteśmy po spotkaniu z władzami miasta, które chcą już przystąpić do przygotowania dokumentacji, żeby po nowym roku można było się zabierać za realizację. Mamy współuczestniczyć w tych pracach i być informowani o każdym etapie. Na pewno też będziemy naciskać urzędników, żeby pomysł doprowadzić do końca. Jeśli mieszkańcy mają zastrzeżenia lub pomysły, to zachęcamy do kontaktu. Zaangażowani mysłowiczanie chcą, żeby projekt się udał. Zaś od tego, czy realizacja się powiedzie zgodnie z oczekiwaniami, będzie zależała frekwencja w kolejnych edycjach budżetu obywatelskiego.





Komentarze