Ślepy Sand szuka domu

fot. Patrycja Jakubas
fot. Patrycja Jakubas

Wyobraźcie sobie, że tracicie wzrok. Ktoś zabiera was w zupełnie nieznane miejsce i zamyka w niewielkim pomieszczeniu z kratami. Dookoła słyszycie tylko krzyk, lament i płacz. Nic nie widzicie, nie możecie nigdzie pójść ani nic zrobić. Jesteście przerażeni i kompletnie bezradni. Trudne do wyobrażenia? Właśnie tak czuje się Sand, niewidomy psiak, którego ktoś wyrzucił na ulicę jak zużytą i niepotrzebną rzecz. Biegał wystraszony i zdezorientowany po ulicy, aż w końcu został złapany i zabrany do schroniska.

Sand może mieć z 10 lat. Przypomina nieco berneńskiego psa pasterskiego, tylko jest sporo mniejszy. Schronisko jest dla niego ogromnym stresem. Tyle nieznajomych dźwięków i zapachów dookoła powoduje u niego kompletną dezorientację. W boksie czuje się już nieco pewniej. Ale początki były trudne. Obijał się o kraty i ściany boksu.

W kontakcie z człowiekiem jest nieco nieufny. Z początku szczeka i powarkuje, gdy próbuje się go pogłaskać. Jest to zupełnie zrozumiałe. Każdy dotyk, dźwięk i zapach jest dla ślepego psa w schronisku podwójnym stresem. Jednak jeśli poświęci się chwilę czasu, Sand przekonuje się, że bliskość człowieka jest czymś dobrym i miłym i nie trzeba się bać.

Na smyczy Sand jest trochę zagubiony. Trzeba zwracać uwagę, by nie obijał się o napotkane przeszkody. Jednak radzi sobie całkiem dobrze. Konieczne jest prowadzenie go w szelkach – prościej jest wtedy nim „sterować”, a sam psiak czuje się pewniej.

Sand nie jest już pierwszej młodości. Takim psiakom zdecydowanie trudniej znaleźć opiekuna. Ślepota sprawia, że szanse na dom są niemal zerowe. Mimo wszystko wolontariusze z mysłowickiego schroniska podejmują walkę w imieniu Sanda i chcą znaleźć mu dom, by mógł ostatnie lata spędzić w przyjaznym i bezpiecznym otoczeniu.

Sand w nowym miejscu jest dość zagubiony i zdezorientowany. Jednak gdy pozna otoczenie, będzie sobie bardzo dobrze radził. Trzeba tylko trochę cierpliwości i wyrozumiałości, a Sand okaże się takim samym psiakiem jak każdy widzący pies. Dajcie mu tylko szansę. Utrata wzroku to nie koniec świata.

Jeśli los Sanda nie jest ci obojętny, zapraszamy do kontaktu z wolontariuszką Patrycją: 507 860 282. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nadesłano przez: Wolontariusze schroniska dla bezdomnych zwierząt w Mysłowicach




Komentarze