Dlaczego w Mysłowicach nie powstała strefa kibica?

fot. Park Słupna
Strefa kibica dwa lata temu podczas mundialufot. Park Słupna

Miały być wspólne piłkarskie emocje, bogato rozbudowany punkt gastronomiczny i wspaniała zabawa w Parku Słupna. Niestety nic z tego nie wyszło, dlaczego?

Swoje istnienie mysłowicka strefa kibica miała zapoczątkować 10 czerwca razem z ceremonią otwarcia UEFA Euro 2016 we Francji. W Parku Słupna miały na nas czekać także zabawy ruchowe i konkurencje sportowe dla dzieci i młodzieży, boisko wodne do piłki nożnej, wielka, ludzka plansza do gry w piłkarzyki czy turnieje gry FIFA. Niestety wiele miast musiało zrezygnować z umilenia swoim mieszkańcom wolnego czasu. Oprócz Mysłowic z powstania strefy kibica zrezygnowały tak duże miasta, jak Wrocław, Kraków, Poznań czy Trójmiasto.

Cały wysiłek, który włożyli w organizację strefy działacze Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji od grudnia zeszłego roku, poszedł na marne. To zamieszanie wprowadziła telewizja Polsat, która ustaliła zaporowe ceny licencji na turniej i to dopiero na dwa tygodnie przed imprezą. Zmienił się „taryfikator” opłat: w poprzednich latach płaciło się za wielkość telebimu, natomiast teraz od ilości miejsc w strefie. Warto także dodać, że miasta nie dostały żadnego wyboru. Albo wykupiłyby wszystkie 51 meczów, albo nic. Mysłowice, które chciały zorganizować wspólne oglądanie dla tysiąca osób, musiałyby się liczyć z wydatkiem rzędu 160 tys. zł, a np. Koszalin, który chciał udostępnić pięćset miejsc więcej, musiałby zapłacić 246 tys. zł. Niestety Polsat całkowicie zmonopolizował transmisję Euro 2016 i miejscowi włodarze, nie mając wyjścia, musieli zrezygnować ze strefy kibica.

Nie milkną także głosy, że telewizji cyfrowej nie pasuje udostępnianie bezpłatnie polskim kibicom meczów w zagranicznych stacjach. Np. w platformie NC+ część spotkań można obejrzeć na niemieckim kanale ZDF. Polsat przekonuje, że to łamanie prawa i nie wiadomo, czy właśnie prawnych środków nie użyje do blokady tych transmisji.

Co pozostaje mysłowickiemu kibicowi piłki nożnej? W każdej platformie cyfrowej do wykupienia jest pakiet dwóch kanałów sportowych Polsatu. Koszt? 100 zł i więcej. Kibic taki może też wybrać się do Jaworzna, Będzina czy Zabrza, gdzie mimo horrendalnych cen za licencję strefy powstały. Mecze są także transmitowane w wielu restauracjach i pubach, m.in. w katowickich Tarasach Spodka.  Albo może w gronie rodzinnym, np. przy grillu, obejrzeć sobie kilka wybranych meczów, które wykupiła Telewizja Polska, nabywając tzw. sublicencję. Można w niej zobaczyć mniej szlagierowe spotkania i mecze Polaków w grupie, a także po dwa mecze 1/8 finału i ćwierćfinału oraz półfinały i finał.





Komentarze