Modernizacja mysłowickiego tramwaju już niebawem

fot. M. Gaworowska
fot. M. Gaworowska

Mieszkańców Mysłowic i inne osoby, które regularnie podróżują linią tramwajową numer 14, musi ucieszyć fakt, że zostały poczynione pierwsze kroki w kierunku kompleksowej modernizacji połączenia. Już niedługo z Katowic do Mysłowic dojedziemy po nowych torach.

2 kwietnia Tramwaje Śląskie S.A. ogłosiły przetarg na dokumentację projektową dla zadania „Modernizacja linii tramwajowej nr 14 w Mysłowicach w ciągu ulic: Bytomska, Starokościelna, Szymanowskiego, Powstańców wraz z niezbędną infrastrukturą”. Termin składania ofert upływa już 12 maja. Modernizacja linii powinna być na finiszu 30 czerwca 2017 r. Tym samym kończy się era plotek i domysłów na temat planów rzekomej likwidacji „czternastki”, do której miałoby dojść za kilka lat, kiedy to mysłowicka infrastruktura tramwajowa osiągnie stan śmierci technicznej.

Choć zarówno Urząd Miasta Mysłowice, jak i Tramwaje Śląskie wielokrotnie obiecywały remont linii, przez dziesięciolecia nic się nie zmieniało. Dopiero w 2014 r. wyremontowano kilkaset metrów torów w okolicy przystanku Mysłowice Obrzeżna Północna, choć nie poprawiło to w znaczny sposób komfortu pasażerów. Podróż tramwajem z centrum Mysłowic do Katowic ciągle trwa zdecydowanie dłużej niż podróż autobusem. Ponadto zły stan torowiska praktycznie uniemożliwiał wpuszczenie do Mysłowic pociągów niskopodłogowych. Linia od dekad jest obsługiwana przez wagony 105N (i inne z rodziny 105), które nawet po modernizacji, z racji wysokiej podłogi, nie są przyjazne dla osób starszych. Tu warto wspomnieć, że to właśnie seniorzy szczególnie chętnie korzystają z „czternastki”.

Modernizacja zmieni nie tylko samą linię tramwajową, ale również ulice centrum Mysłowic i organizację ruchu w mieście. Specyfikacja zamówienia określa, że linia „czternastki” powinna być linią dwutorową i dwukierunkową. Likwidacja mijanek zwiększy więc przepustowość, dzięki czemu będziemy mogli spodziewać się większej ilości pociągów z i do Katowic. Samo torowisko musi być wybudowane według aktualnych przepisów, które mówią o potrzebie maksymalnego wyciszenia hałasu oraz ograniczeniu drgań i wibracji. Tramwaj nie będzie więc zagłuszał spokoju mieszkańców i nie wpłynie negatywnie na stan i tak już zniszczonych mysłowickich kamienic. Zmienią się także przystanki: wszystkie mają być łatwo dostępne dla osób niepełnosprawnych, będą też zawierać wiaty i stojaki dla rowerów.

Zły stan ulic, wzdłuż których przebiega trasa „czternastki”, także powinien poprawić się w trakcie modernizacji linii. Podmioty biorące udział w przetargu mają przed sobą poważną łamigłówkę: w jaki sposób zmieścić dwutorową linię w centrum miasta? Zapewne wpłynie to na wspomnianą już organizację ruchu, być może przemieniając część jednokierunkowych ulic w dwukierunkowe lub całkowicie wyłączając je z ruchu samochodowego. Jednak Tramwaje Śląskie biorą pod uwagę możliwość, że przebudowa linii na dwukierunkową – na całym odcinku „czternastki”! – może nie być wykonalna. Wówczas podmiot biorący udział w przetargu zobowiązany jest do opracowania nowej koncepcji mijanek, w tym najważniejszej, znajdującej się na wysokości szpitala.

Specyfikacja zwraca uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt: linia po remoncie ma służyć mieszkańcom przez minimum 30 lat (wcześniej możliwe mają być jedynie modernizacje samych szyn i sieci trakcyjnej). Oznacza to, że Mysłowice stoją przed niemalże historycznym wydarzeniem. Cóż, kolejny wielki remont mysłowickiego tramwaju może mieć miejsce dopiero w… drugiej połowie XXI wieku.





Komentarze