Młody harcerz walczy o zdrowie. Każdy może pomóc

fot. lilkapomaga.pl
fot. lilkapomaga.pl

15-letni Michał z Mysłowic jest harcerzem. Zwykle to on pomaga innym w potrzebie. Teraz sam potrzebuje pomocy. Bez kosztowanej terapii w ciągu kilku lat całkowicie straci wzrok.

- O tym, że Michał jest chory, dowiedzieliśmy się, gdy miał 8 lat. Na zwykłych badaniach wzroku okulistkę zaniepokoiło to, że syn widzi nieostro, a założenie szkieł korekcyjnych nie pomaga – opowiada mama Michała. – Lekarka skierowała nas na dodatkowe badania, po których zdiagnozowała chorobę Besta – barwnikowe zwyrodnienie siatkówki, dodając, że to choroba nieuleczalna, nie do skorygowania okularami, a co najgorsze – w wieku ok. trzydziestu lat Michał ma nie widzieć nic poza cieniami i rozmazanymi konturami.

Jedyną metodą wyleczenia choroby Besta jest przeszczep siatkówki, który póki co przewyższa możliwości chirurgów. W 2013 r. nastąpiło radykalne pogorszenie wzroku Michała w lewym oku. – W kwietniu trafiliśmy do Kliniki Leczenia Chorób Oczu Adama Cywińskiego w Żorach. Doktor potwierdził diagnozę, rokowania, ale namówił nas na spróbowanie leczenia zastrzykami sterydowymi do oka. Przed pierwszą iniekcją Michał na lewe oko widział na 10%, miesiąc po iniekcji na 30%, po trzech miesiącach widzenie się nie pogorszyło. Teraz jest po drugiej iniekcji i czeka nas seria kilku zastrzyków co miesiąc. Prawe oko na razie ma się dobrze, ale lada dzień może zacząć się zabliźniać – tłumaczy mama chłopca.

Jeden zastrzyk to koszt 800 zł, do tego cena wizyty, każde badanie kosztuje dodatkowo, a to dopiero początek walki o wzrok Michała. – W mojej rodzinie każde z nas jest chore – ja i obaj synowie jesteśmy alergikami, mamy astmę, ja i starszy syn Jakub mamy atopowe zapalenie skóry. Ja dodatkowo choruję na nadciśnienie i nadczynność tarczycy. I tak mamy comiesięczne wydatki na leki, dojazdy do lekarzy. Dotychczas jakoś dawaliśmy radę, ale comiesięczne prywatne wizyty u okulisty i zabiegi na oczy Michała już przewyższają mój budżet domowy – mówi mama Michała.

Mysłowiczanina objęło opieką Centrum Monitoringu Lecznictwa Okołoporodowego, ale pomóc może każdy, wpłacając na leczenie chłopca choćby niewielką sumę. Wystarczy wejść na tę stronę, wybrać kwotę dotacji i kliknąć „Pomagam”.





Komentarze