Tajemniczy billboard. O co chodzi?

fot. ARAmedia

Wśród zasypujących mieszkańców materiałów wyborczych uwagę zwraca billboard przy skrzyżowaniu ulic Katowickiej i Bytomskiej w Mysłowicach.

Do niedawna widniał na nim tajemniczy napis „Witamy w Świętochłowicach”, który kilka dni temu został zamieniony na „Agnieszka tutaj nie mieszka”. Wbrew pozorom nie chodzi tu prawdopodobnie o dawny hit zespołu Łzy, ale o kandydującą na fotel prezydenta Agnieszkę Kostempską. Kandydatka Platformy Obywatelskiej, bytomianka pracująca w Sosnowcu i mieszkająca w Katowicach, mocno związana jest właśnie ze Świętochłowicami, gdzie prezydentem jest jej mąż Dawid Kostempski. Przed ogłoszeniem startu w wyborach na prezydenta Mysłowic nie była szerzej kojarzona z tym miastem.

O ile można się domyślać, kto jest adresatem tych działań, to nieznanym zapewne pozostanie pomysłodawca. Pojawiły się też sugestie, jakoby autorem pomysłu miałaby być sama Kostempska. – To nie jest mój pomysł, ale zapewne kontrkandydatów. W przypadku braku innych argumentów zaczęli sięgać po różne środki, również tak absurdalne. Sensu tych środków mieszkańcy Mysłowic chyba też nie rozumieją – mówi o tajemniczym billboardzie Agnieszka Kostempska. – Jest to argument chybiony, bo 4 lata temu Świętochłowice były podobnie jak teraz Mysłowice w ciężkiej sytuacji gospodarczej, a myślę, że sami mieszkańcy Mysłowic chcieliby, żeby ich miasto było dziś w tym miejscu, w którym są właśnie Świętochłowice – dodaje.

– Nawyraźniej komuś pomyliły się miasta – komentuje natomiast sprawę Wojciech Król, dyrektor kancelarii prezydenta miasta.

O tym, czy mysłowiczanie chcą mieć prezydenta ze swojego miasta, czy tak jak w przypadku byłego prezydenta Grzegorza Osyry, nie ma to dla nich znaczenia, przekonamy się już 16 listopada podczas wyborów samorządowych.

Nadesłano przez: P. Markiewka




Komentarze