Rodziny zastępcze i adopcyjne poszukiwane

fot. Pixabay
fot. Pixabay

W najbliższych wydaniach „Gazety Mysłowickiej” poświęcimy więcej uwagi problemowi dzieci, którymi z różnych powodów nie mogą opiekować się ich biologiczni rodzice.

W Mysłowicach brakuje rodzin zastępczych, a od 1 stycznia w domach dziecka będą mogły przebywać jedynie dzieci powyżej 7. roku życia. Co więc stanie się z maluchami? Gdzie zostaną umieszczone małe dzieci, którymi z różnych powodów nie będą mogli zajmować się rodzice biologiczni?

Zgodnie z przepisami powinny one trafiać do rodzin zastępczych. Tu pojawia się problem. W Mysłowicach wciąż brakuje kandydatów chętnych do sprawowania funkcji rodziny zastępczej. W mieście istnieje ok. 130 rodzin zastępczych, jednak jest to wciąż liczba niewystarczająca. Z danych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej wynika, że rocznie ok. 50 dzieci z powodu zaniedbań rodziców lub zdarzeń losowych musi opuścić dom rodzinny. Dla połowy z nich nie udaje się znaleźć nowego, dlatego trafiają do różnego rodzaju placówek. Dąży się jednak do tego, aby jak największa liczba dzieci została kierowana pod opiekę rodzin zastępczych. Każde dziecko zasługuje na to, aby być potrzebne i kochane, jednak żadna placówka nie da dzieciom tyle miłości i ciepła, co rodzina. Jak podkreślają pracownicy Działu Rodzin MOPS, aby zostać opiekunem zastępczym, trzeba przede wszystkim chcieć. Oczywiście należy spełnić kilka warunków, m.in. mieć własny dochód, dobry stan zdrowia oraz przejść odpowiednie szkolenie. Jednak najważniejsze jest, aby być otwartym, kochać dzieci i chcieć pomagać. Rodziny zastępcze mogą liczyć na wsparcie finansowe, prawne i psychologiczne ze strony ośrodka.

Wszystkie osoby, które chcą zaopiekować się opuszczonym dzieckiem, zaprasza Dział Rodzin MOPS przy ul. Świerczyny 1. Pracownicy chętnie udzielą wszystkich informacji na temat rodzicielstwa zastępczego.

Inne problemy sygnalizuje Wojewódzki Ośrodek Adopcyjny w Sosnowcu, do którego w sprawie adopcji często zgłaszają się mysłowiczanie. – Kandydatów na rodziców adopcyjnych co prawda mamy niemało, ale niezależnie od tego, ile byłoby adopcji, zaraz na miejsce dzieci adoptowanych mamy kolejne osierocone. Choć w naszym ośrodku rodziny czekają na adopcje zazwyczaj tylko około roku od czasu zgłoszenia i tak krótki okres jest ewenementem na skalę kraju, to potrzeby zawsze są dużo większe niż ilość kandydatów – mówi Anna Wójcik, kierownik Wojewódzkiego Ośrodka Adopcyjnego w Sosnowcu, przez który rocznie przewija się ponad tysiąc dzieci.

– Z okazji jubileuszu 20-lecia do końca tego roku organizujemy w naszej placówce dni otwarte. Także popołudniami i w soboty. Informacje o konkretnych terminach pojawią się lada chwila na naszej stronie internetowej. Każdy zainteresowany będzie mógł dowiedzieć się, czym jest adopcja i czy jest to droga dla niego. Do odwiedzin zapraszamy także rodziny z Mysłowic – dodaje Wójcik.

Obie instytucje, choć różne, jednakowo zachęcają do wizyty osoby, które chciałyby zostać rodziną zastępczą czy też adopcyjną.





Komentarze