Pomoc mierzona wiadrami: „Gazeta” podejmuje Ice Bucket Challenge!

fot. itvm.pl

Gwiazdy światowego kina, czołowi politycy, sportowcy, top modelki, muzycy, a nawet mysłowiczanie: wszyscy ulegli modzie na oblewanie się lodowatą wodą. Tylko po co?

– Nominację do Ice Bucket Challenge dostałam od swojego chłopaka. Zdecydowałam się wziąć w tym udział, bo to świetna zabawa, która niesie ze sobą wiele śmiechu – mówi mysłowiczanka Kamila Mierny. – Jednak idea tego wyzwania nie polega jedynie na wylaniu  wiadra zimnej wody na głowę, ale przede wszystkim na wsparciu finansowym dla wybranej fundacji. Wśród znajomych wspieramy małą Sarę. Jednym słowem Ice Bucket Challenge to połączenie dobrej zabawy z niesieniem pomocy. Nie mogłam nie skorzystać! – dodaje.

ALS Ice Bucket Challenge, czyli akcja, w której ludzie przed kamerą polewają się wodą z kostkami lodu, narodziła się w mediach społecznościowych. Co znaczy ALS? To amyotrophic lateral sclerosis, czyli stwardnienie zanikowe boczne – nieuleczalna choroba, która prowadzi do zniszczenia komórek rdzenia kręgowego i mózgu, a w konsekwencji do śmierci. Zapadł na nią znany astrofizyk Stephen Hawking, a poza nim 1-2 osoby na 100 tys. rocznie, czyli ok. 70 tys. całej populacji.

Wyzwanie ma na celu pomoc chorującym na ALS i uświadomienie ludziom, że taka choroba istnieje. Zasady są proste: jeśli ktoś nominuje cię do Ice Bucket Challenge, oblewasz się przed kamerą lodowatą wodą i nominujesz kolejne trzy osoby. Jeśli ktoś nie zdecyduje się na zimny prysznic, wpłaca 100 dolarów na konto fundacji pomagającej chorym na ALS. W praktyce każdy biorący udział w zabawie, nawet po zimnym prysznicu, wpłaca tyle, ile może, na rzecz wybranej fundacji.

Kilka tygodni temu akcja dotarła także do Mysłowic. Młodzi ludzie umieszczają na Facebooku filmiki, w których oblewają się wodą, zachęcając znajomych do tego samego. Ale dla wszystkich jest jasne, że nie wystarczy zbieranie „lajków” – trzeba też wpłacić choćby symboliczną kwotę na cel charytatywny. – O całej akcji dowiedziałem się z Facebooka. Gdy zagłębiłem się w temat, uznałem, że to niezła zabawa. A przede wszystkim okazja do pomocy małej mysłowiczance Sarze – mówi Jakub Krystkowiak, który również zdecydował się na oblanie wodą przed kamerą. – Gdy zostałem nominowany przez mojego dobrego kolegę do wzięcia udziału w tej akcji, w ogóle się nie wahałem. Wszystkich serdecznie zachęcam do zrobienia tego samego. Każda, nawet symboliczna, pomoc finansowa w tym celu się liczy – zapewnia.

Do udziału w Ice Bucket Challenge dały się już namówić takie osobistości, jak George W. Bush, Bill Gates, Lionel Messi, Christiano Ronaldo czy Rihanna, a z polskiego podwórka: skoczkowie narciarscy, Agnieszka Radwańska, Robert Lewandowski z żoną, Ewa Chodakowska, Wojtek Szczęsny i Monika Olejnik. Kanclerz Wyższej Szkoły Humanitas w Sosnowcu Aleksander Dudek nominował Edwarda Lasoka. Co na to prezydent? – Dziękuję za tę nominację, to jest przecież wyróżnienie, a cel szczytny ­– mówi we wstępie filmiku, w którym obiecuje wpłacić pieniądze na konto hospicjum Cordis i oblewa się wiadrem wody. Edward Lasok jako następnych uczestników wyzwania wskazał między innymi redakcję portalu itvm.pl, która z kolei nominowała załogę „Gazety Mysłowickiej”. Jak wsparliśmy całą akcję i kogo zaprosiliśmy do zabawy, możecie zobaczyć tutaj:

Oczywiście ALS Ice Bucket Challenge ma także swoich przeciwników. Malkontenci narzekają, że to nie jest realna pomoc, że przecież nie każdy robi przelew – ten bankowy i że cała akcja sprowadza się tylko do zabawy. Matthew Herper na łamach serwisu Forbes pisze: „Zajmująca się badaniami nad ALS organizacja ALS Association zanotowała przychody w wysokości 15,6 mln dolarów – dziewięciokrotnie wyższe niż zazwyczaj w podobnym czasie. Trudno nie dostrzec wpływu internetowej akcji. Inna charytatywna organizacja, Project ALS, zdradziła »Washington Post«, że suma ostatnio przekazanych darowizn jest pięćdziesięciokrotnie wyższa niż zazwyczaj. ALS TDI, kolejna fundacja, donosi, że na ich konto od początku sierpnia wpłynęło 580 tys. dolarów, co jest dziesięciokrotnie wyższą sumą od typowej”.

Liczby nie kłamią, więc jeśli choć połowa z setek tysięcy bawiących się w Ice Bucket Challenge internautów podarowała małą sumę wybranej fundacji, to, wybaczcie, drodzy malkontenci: ta akcja ma sens.





Komentarze