Biegł na Monte Cassino

fot. ARAmedia
fot. ARAmedia

W 70. rocznicę bitwy o Monte Cassino ponad 2 tys. osób uczestniczyło we Włoszech w biegu ku chwale poległych tam żołnierzy. Wśród uczestników był Erwin Karwicki z Mysłowic (72 l.), który w swojej grupie wiekowej zajął 3. miejsce.

– Bieganie kocham, a ojciec Alojzy Karwicki był przedwojennym harcerzem, więc patriotyczne i sportowe tradycje były od dawna obecne w mojej rodzinie – tak decyzję o starcie we włoskim biegu komentuje Karwicki.

– Ponad 30 lat temu, kiedy nie grałem już w piłkę w Górniku 09 i skończyła się moja zawodowa przygoda z tenisem stołowym zauważyłem, że wyraźnie się zaokrąglam i jakoś trzeba było temu zaradzić – dodaje z uśmiechem Karwicki.

Miesięcznie przebiega teraz 200-240 km. Jego ulubionymi dystansami są te od 10 kilometrów wzwyż. Ma doskonałą kondycję, a na sportowym koncie kilkadziesiąt medali. Jest m.in. Wicemistrzem Polski Weteranów w Maratonie. Ma 3. miejsce w Polsce w półmaratonie. Wygrał Warszawski Maraton w swojej kategorii wiekowej. – Jestem zawsze w czołówce mojej kategorii, a spora część młodzieży jest daleko za mną. Gdyby policzyć kilometry, jakie przebiegłem, to na pewno okrążyłem już kulę ziemską – mówi 72-latek z Mysłowic.

Warto też wspomnieć o pierwszej przygodzie Karwickiego z Włochami, do których, jak mówi, zawsze było mu po drodze. W 1992 r. wraz z kolegami z pracy wyruszył w rowerową wyprawę do Rzymu. Wtedy właśnie wybuchła na Bałkanach wojna. Szczęśliwie udało się jednak dojechać i wrócić, zwiedzając przy okazji dużą część Półwyspu Apenińskiego.

10-kilometrowy bieg na Monte Cassino odbył się 17 maja. To tam, w maju 1944 r., wojska 2. Korpusu Polskiego pod dowództwem gen. Władysława Andersa pokonały broniące się oddziały niemieckie, co utorowało aliantom drogę do Rzymu i wyzwolenia Włoch. Zwycięstwo kosztowało życie ponad tysiąc polskich żołnierzy, których szczątki spoczęły na wybudowanym tuż po wojnie Polskim Cmentarzu Wojennym.

W biegu udział brało ponad 2 tys. osób. Poszczególni uczestnicy mieli przypisane nazwiska poległych pod Monte Cassino Polaków, a tych zginęło tam 1 052. Karwickiemu przypisano nazwisko ppor. Kazimierza Łabaziewicza z 4. Batalionu Strzelców. – Chciałbym jakoś skontaktować się z rodziną ppor. Łabaziewicza, powiedzieć im, że ktoś o nim pamięta, że biegł za niego – dodaje Karwicki.

W kategorii powyżej 70 lat mysłowicanin zajął 3. miejsce, mimo trudnych warunków atmosferycznych i dużej konkurencji.

W tym roku Karwicki planuje jeszcze maraton, a w dalszej perspektywie być może planowany na 2018 r. bieg w Himalajach ku czci poległych tam polskich alpinistów. – Wtedy będę miał już na karku 77 lat, ale chciałbym spróbować, bo to piękna inicjatywa, a najlepsze co jest, to kiedy mamy wspomnienia, do których możemy wracać  – dodaje.





Komentarze