Osiem punktów prezesa wodociągów

fot. UM Mysłowice
fot. UM Mysłowice

Jan Siczek, od lutego 2013 r. prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, ocenę pracy spółki pozostawia mieszkańcom. Jest świadomy fatalnego stanu sieci wodociągowej i kanalizacyjnej w mieście. W punktach wymienia zmiany, które zaszły w przedsiębiorstwie w ciągu ostatnich miesięcy.

Bartosz Kondziołka: Jak ocenia pan  miniony rok w MPWiK?

Jan Siczek: Był przełomowy. W grudniu 2012 r. powołano nowego wiceprezesa, a w lutym 2013 r. rada nadzorcza powołała mnie. MPWiK to spółka powołana do realizacji zadań gminy. Ocenę naszej pracy w ubiegłym roku chciałbym pozostawić właścicielowi, czyli prezydentowi, radnym, a przede wszystkim mieszkańcom. Mam nadzieję, że ocena będzie sprawiedliwa i obiektywna.

Unika pan odpowiedzi.

Mam świadomość ogromnych zaległości w zakresie utrzymania sieci wodociągowej i kanalizacyjnej. Jej stan w wielu przypadkach jest fatalny. Mieszkańcy to odczuwają na co dzień i ponoszą skutki w postaci częstych braków wody, zalewania posesji, niedrożnej kanalizacji itd. Powoduje to napięcia i nie chciałbym, aby pracownicy tego też nie dostrzegali. Musimy być profesjonalni, rzetelni i cierpliwi. Przyszło nam się zmierzyć z taką sytuacją i taka nasza praca. Sądzę, że mieszkańcy widząc wysiłek naszych pracowników, wykażą też sporo cierpliwości i wyrozumiałości.

Co zmieniło się w firmie w 2013 r., punkt pierwszy.

Zaczęła się zmieniać mentalność brygad, a zdaniem pracowników następuje normalność pracy i klimat dobrej roboty. Sam fakt, że pracownicy nie są anonimowi, bo posiadają ubrania i sprzęt identyfikujący MPWiK to już dużo. Nowe kierownictwo spółki rozpoczęło działania od zmian w strukturze organizacyjnej firmy, tak by spełniała ona wymogi nowoczesnej firmy wodociągowej i stworzyła podstawy do skutecznego jej zarządzania. Powyższe zmiany nie ograniczyły się tylko do zmian „na papierze”, ale w głównej mierze miały na celu zmianę mentalności pracowników, ich podejścia do klienta, do wykonywanej pracy i misji, jaką każdy z nich pełni. Po moich 11 miesiącach można powiedzieć, że częściowo udało nam się już stworzyć zespół zaangażowanych, odpowiedzialnych specjalistów, którzy mają świadomość specyfiki branży wodociągowej i problemów z nią związanych.

Drugi.

W połowie 2014 roku zostanie wdrożony Zintegrowany System Informatyczny, który znacznie podniesie standard obsługi klienta oraz usprawni wiele procesów wewnętrznych spółki. Po dogłębnej analizie i zidentyfikowaniu specyficznych problemów, z jakimi zmagało i zmaga się MPWiK od dłuższego czasu, władze spółki wraz z zespołem specjalistów z poszczególnych jednostek organizacyjnych firmy opracowały plan działań restrukturyzacyjnych na lata 2013-2034. Dokument stanowi podstawę dalszego funkcjonowania  i „wychodzenia” spółki na prostą. Proces ten jest długofalowy i wymagać będzie od wszystkich służb i pracowników mysłowickich wodociągów ciężkiej i wytrwałej pracy, od włodarzy miasta współpracy w podejmowanych działaniach, a od mieszkańców cierpliwości i wyrozumiałości. Biznesplan MPWiK obejmuje fachową analizę finansowo-ekonomiczną, a wszelkie zawarte w niej warianty zostały zatwierdzone przez właściciela spółki, czyli miasto. Na dzień dzisiejszy są realizowane jego założenia.

Trzeci.

Do sukcesu można zaliczyć zakończone powodzeniem negocjacje związane z obniżeniem oprocentowania kredytu i pożyczki inwestycyjnej oraz kosztów jej obsługi w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie.

Czwarty.

W pierwszym półroczu powstał dział monitoringu sieci, który już dziś ma pierwsze sukcesy w postaci wykrywania awarii niewidocznych na powierzchni. Powstał również dział wodomierzowy, który porządkuje gospodarkę wodomierzami, ale i wprowadza już nową technologię w postaci odczytu radiowego bez potrzeby wchodzenia na posesję. Kierunek ten będziemy jako zarząd spółki mocno rozwijać. Należy podkreślić, że wiąże się to też z analizą i bilansowaniem wody sprzedanej i „wtłoczonej” w dany rejon.

Piąty.

Dokonaliśmy reorganizacji pracy brygad technicznych, zwiększyliśmy wyraźnie realizację prac własnymi brygadami, choć i tak korzystamy i będziemy korzystać z usług firm zewnętrznych. Tym firmom staramy się narzucić standardy pracy i zachowania, tak abyśmy nie musieli się wstydzić, jak miało to podobno miejsce przy kontraktach unijnych.

Ograniczenie zleceń zewnętrznych dotyczy także odtwarzania nawierzchni po awariach, jak i innych naszych działań. Zaległości w tym zakresie były ogromne. Dziś możemy spokojnie powiedzieć, że w poważnym stopniu zostały nadrobione. Oczywiście powstają nowe miejsca do odtworzenia i tutaj też już staramy się nie dopuszczać do powstawania większych opóźnień. W tym miejscu należy podkreślić trafność decyzji o przejęciu miejskiej spółki Miejskie Przedsiębiorstwo Ulic i Mostów, dysponującej sprzętem i wykwalifikowaną ekipą. Dziś naprawy robimy we własnym zakresie, jak również jesteśmy otwarci na zlecenia zewnętrzne. Sądzę, że załoga „drogowców”, bo tak ich nazywamy, też nie narzeka, bo znalazła się w gronie „wodociągowców”. Mam teraz okazję poznać specyfikę pracy asfalciarzy, brygad brukarskich itd. Tu też są niuanse i pewne kanony pracy, których nie znałem. Na przykład miałem wrażenie, że brygady liczą zbyt wiele osób, które niekiedy stoją i na coś czekają, a tu okazuje się, że fachowo należy podsypać niemal każdą łopatę, wywalcować, ubić w odpowiednim momencie, a na asfalt się czeka, aż dowiozą, bo przy odbiorze czasami są kolejki. W tym czasie brygady nie da się przerzucić w inne miejsce. Staramy się też z uwagi na koszty kumulować prace blisko siebie, dlatego inne rejony niekiedy muszą czekać. Wiem, że to powoduje niecierpliwość i interwencje, ale taka jest specyfika pracy i liczenie kosztów.

Punkt szósty.

Ważnym zadaniem, jakie realizujemy z większym zaangażowaniem niż w poprzednich latach, jest wykorzystanie nowych wodociągów wybudowanych w ramach kontraktu unijnego. Nie jest to jednak sprawa prosta, ale w ubiegłym roku roku, a praktycznie od czerwca, zostało przepiętych kilka wodociągów o łącznej długości ponad 1,5 km, m.in. na ulicach: Różyckiego, Fitelberga, części Kwiatowej, części Chopina czy Obrzeżnej Północnej. W innych miejscach jesteśmy już przygotowani do kolejnych przełączeń, które planujemy w tym roku. Aby można było wyłączyć z użytkowania stare sieci i móc eksploatować nowe, należy zainwestować w wymiany przyłączy wodociągowych, przepięcia budynków, dokonanie spinek, a to są koszty. Korzystamy już ze wszystkich technologii, nie tylko tradycyjnej pracy „otwartym wykopem”, ale także stosowane są przeciski, przewierty sterowane. W 2014 r. planujemy przepięcie ok. 2 km kolejnych wodociągów, m.in. na ulicach: Wielkiej Skotnicy, Kwiatowej, Moniuszki czy Zielonej.

Siódmy.

Udało się wymienić ponad 3 km sieci i przyłączy wodociągowych w takich ulicach, jak np. Dolna, Pukowca, Wybickiego czy Osiedle Słoneczne Wzgórze, Wiejska, Tuwima, Spacerowa.

Ósmy.

Należy wymienić działania w zakresie, jak ja to nazywam, „stabilizacji ciśnienia na zakupie wody”. Dokonano przeglądu wszystkich miejsc zakupu i dokonano tam niezbędnych prac, abyśmy kupowali tyle wody, ile potrzebujemy. Zbyt wysokie ciśnienie powoduje znaczny wzrost awarii, a ogrom awarii to nasz największy problem. Wiąże się to też ze stratami wody, które próbujemy obniżać. Na tych studniach przywróciliśmy monitoring, co pozwala nam na obserwację tzw. przepływów i pozwala to na szybszą naszą interwencję.

Dlaczego jest tak dużo awarii?

Mamy starą, skorodowaną sieć wodociągową, która wymaga szybkiej wymiany. Nie stać nas jednak na wielkie inwestycje. Stalowe rury leżące w ziemi ponad 30 lat sprawiają nam najwięcej kłopotów latem, gdyż ilość awarii wzrasta prawie 2,5 raza do okresu normalnej pogody. Świadczy to o tym, że stalowe rury reagują na nagrzewanie się ziemi i nieszczelności powodują większe wycieki. Dlatego też uruchomiliśmy monitoring, o którym mówiłem wcześniej.

Dalej szukamy rozwiązań pozwalających na bardziej efektywną pracę. Zmuszeni jesteśmy do podjęcia intensywnych działań w zakresie inwentaryzacji sieci. Aby tego dokonać, tworzymy komórkę do inwentaryzacji sieci.

W ostatnim okresie mieliśmy spore problemy w utrzymaniu ciągłości dostaw wody na terenie miasta. Związane to było z pracami remontowymi Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągowego, od którego jesteśmy zależni. Wszelkie niezadowolenie i pretensje mieszkańców kierowane są pod naszym adresem, ale niestety nie mamy na te prace żadnego wpływu. Proszę więc w tym miejscu o zrozumienie. Zarząd wystosował do GPW pismo z prośbą o przeprowadzanie swoich prac w godzinach najbardziej optymalnych z punktu widzenia mieszkańców.

Koncentruje się pan na sieci wodociągowej. Co z kanalizacją? Z tym też firma ma problemy i mieszkańcy nieraz skarżą się, że ich zalewa.

Nie zapominam o kanalizacji, jednak woda jest tym elementem, który najbardziej doskwiera  mieszkańcom, gdy coś się dzieje. Nasze działania koncentrujemy na utrzymaniu w sprawności zarówno sieci nowo wybudowanej, przy której już widać skutki eksploatacji górniczej, szczególnie w dzielnicy Wesoła, jak również sieci starej, niezinwentaryzowanej – wymagającej znacznych nakładów na utrzymanie jej w sprawności i drożności. Dlatego jest to temat trudny, wymagający oddzielnego omówienia. Mamy już pewne wnioski i przemyślenia, natomiast tworzony dział inwentaryzacji sieci pozwoli nam na zweryfikowanie naszej wiedzy o kanalizacji i umożliwi przystąpienie do działań jej porządkowania w perspektywie najbliższych lat.

Problemy z zalewaniem nie zawsze występują z powodu niesprawnych urządzeń przepompowni czy załamanych rur, ale w wielu przypadkach jest to związane z niefrasobliwością niektórych mieszkańców, którzy do kanalizacji potrafią wrzucać worki z ubraniami, części wózków, rowerów czy ostatnio – sterty gąbki tapicerskiej. Apeluję: nie traktujmy sieci kanalizacyjnej jako swoistego wysypiska śmieci, gdyż za to płacimy wszyscy!

Mysłowice nie mają oczyszczalni.

Za oczyszczanie ścieków płacimy niemałe pieniądze, stąd też w interesie wszystkich mieszkańców jest to, aby wszyscy płacili bez wyjątku.

Zależy nam również na tym, abyśmy mieli świadomość, że MPWiK kupuje wodę z GPW i musi ją sprzedawać, a nie może „rozdawać za darmo”, bo na tym będziemy cierpieć wszyscy.

Podsumowując można powiedzieć, że podjęty na początku roku trud, włożona praca koncepcyjna, założone i wprowadzane radykalne zmiany obejmujące wszystkie obszary funkcjonowania spółki, przynoszą małymi krokami efekty. Wyznaczone cele zamierzamy skutecznie i efektywnie wdrażać z każdym kolejnym dniem i mamy nadzieję, że mysłowickie wodociągi będą w przyszłości spółką, o której mieszkańcy będą mogli wypowiadać się w superlatywach. Czego i państwu i sobie życzymy.





Komentarze